NASA wybrała firmę, która stworzy i dostarczy im lądownik, który znajdzie się na Księżycu. Zwycięstwo SpaceX w wyścigu o kontrakt nie było do końca pewne, ponieważ firma walczyła także z Blue Origin oraz Dynetics. Zwycięzca mógł być tylko jeden i będzie nim właśnie SpaceX. Teraz przed firmą kilka lat żmudnej pracy, ale to będzie historyczne wydarzenie. I to nie tylko dla samej firmy.

SpaceX zbuduje lądownik dla NASA

Na powierzchni Księżyca nie stanął nikt od dobrych kilkudziesięciu lat. Zapewne w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych inaczej wszyscy wyobrażali sobie podbój kosmosu. Teraz zaczynamy do tego powracać, a przykładem jest, chociażby rozwój SpaceX. Firma Elona Muska ma już na swoim koncie kilka ciekawych projektów, ale wydaje się, że przed nimi jeszcze sporo interesujących wyzwań. Jednym z nich będzie bezpieczne przetransportowanie astronautów na powierzchnię Srebrnego Globu, a następnie zabranie ich z powrotem.

NASA wybrała SpaceX jako firmę, która ma stworzyć dla nich HLS, czyli Human Landing System. To załogowy lądownik, który jednak nie wystartuje z Ziemi. Będzie znajdował się na pokładzie statku Orion, a dopiero stamtąd wyruszy w podróż na Księżyc. To część misji Artemis, która powinna odbyć się w 2024 roku. I choć SpaceX wygrało, to nie zobaczyliśmy jeszcze projektu ich lądownika. Ten dalej jest przygotowywany i poprawiany, ale ma być rozwinięciem serii Starship.

Zobacz też: Starlink niedługo wyjdzie z bety i stanie się… mobilny.

SpaceX skupia się teraz na testach kolejnych wersji swoich prototypów, które będą w przyszłości przewoziły astronautów. Do 2024 roku już niedaleko, więc zapewne niedługo będziemy wiedzieli na temat lądownika załogowego trochę więcej. Kontrakt z NASA jest wart około 2,89 miliarda dolarów. Teraz można tylko trzymać kciuki za powodzenie misji i bezpieczną drogę astronautów.

Źródło: NASA / Twitter

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.