Usługi Google to potężna grupa narzędzi, bez których wiele osób nie wyobraża sobie dzisiaj życia. Amerykanie są tego świadomi, więc na każdym kroku pokazują, że można wykorzystywać je na wiele sposobów. Prawdopodobnie pokaże to też Android 12, który ma otrzymać kolejną ciekawą funkcję. Mowa o tytułowym tłumaczeniu aplikacji. Skoro sam tłumacz Google jest uważany dzisiaj za jeden z najlepszych, to dlaczego nie wykorzystać go w samych grach i programach?

Android 12 z wbudowanym tłumaczem dla aplikacji – teraz każda będzie mogła być w naszym języku

Android 12 hibernacja

W niedawno ujawnionym wydaniu Androida 12 odnaleziono w kodzie pojęcia, które sugerują, że Google pozwoli na automatyczne tłumaczenie wyrażeń używanych w interfejsie poszczególnych aplikacji. W ten sposób deweloperzy teoretycznie będą w stanie przygotować swój program w jednym języku i dostosować go do obsługi tłumacza Google. Idąc dalej my, widząc aplikację np.: z Indii, nie będziemy musieli zastanawiać się, czy jest dostępny język polski, bo ten zostanie wygenerowany automatycznie. Siłą rzeczy wiąże się to z dodatkowymi problemami. W końcu tłumacz Google jest dobry, ale na pewno nadal daleko mu do ideału. Do tego mogą pojawić się problemy z dopasowywanie długości wyrażeń do interfejsu, ale… lepsze to niż nic, prawda?

Zobacz też: Co powiecie na płatności zbliżeniowe z implantem pod skórą od Polaka?

Tłumacz aplikacji na Androidzie być może nie jest czymś nowym dla fanów modyfikacji (patrz: AllTrans z Xposed). Niemniej dopiero powyższa zmiana ma szansę pozwolić na szybszą popularyzację aplikacji. Jednak wciąż pozostaje problem fragmentacji Androida. Wydanie nowej wersji Robocika będzie wymagało kilku lat na dotarcie do odpowiedniej grupy odbiorców. Dopiero wtedy programistom będzie opłacało się korzystać z tego rozwiązania. O ile w ogóle pojawi się ostatecznie w Androidzie 12, gdyż Google w tej kwestii jeszcze milczy.

Źródło: XDA Developers

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.