Edycja w Zdjęciach Google nigdy nie dawała dużego pola do popisu. Raptem kilka naprawdę podstawowych funkcji, ale ostatnio zaczęło się to zmieniać na lepsze. Google widocznie wzięło sobie do serca to, że użytkownicy chcą więcej możliwości edycji – zarówno samych zdjęć, jak i filmów. I teraz takie możliwości będą powoli udostępniane, ale część z nich wymagała będzie korzystania z Google One.

Edycja w Zdjęciach Google – co nowego?

Edycja Zdjęcia Google

Możliwość edytowania wideo w Zdjęciach Google stale jest rozszerzana o nowe możliwości. Tak też stało się i teraz, bo nowa aktualizacja przynosi kilka przydatnych funkcji. Te pojawią się na sprzętach z Androidem w najbliższym czasie, a niewykluczone, że część użytkowników już je posiada u siebie. Co ciekawe, posiadacze sprzętów z iOS już powinni mieć do nich dostęp, więc tym razem użytkownicy Androida mogą czuć się pokrzywdzeni. Co nowego zaserwowało Google? Filmy będzie można teraz przycinać obraz czy dodawać na nim nowe filtry. Do tego dochodzą także możliwości zmiany jasności, kontrastu czy nasycenia materiału.

Więcej możliwości z Google One

Jakiś czas temu firma zapowiedziała, że więcej możliwości edycji w Zdjęciach Google dostępne będzie dla tych użytkowników, którzy korzystają z abonamentu Google One. Ten pozwala na przechowywanie w chmurze danych, a jego ceny w Polsce są przystępne. Najtańszy z pakietów kosztuje bowiem 8,99 złotych miesięcznie, a daje do 100 GB przestrzeni. I do tego będzie można także korzystać z rozszerzonych możliwości edytora w Zdjęciach Google.

Zobacz też: Google przypomni nam, żeby nie patrzeć w smartfona, jak idziemy.

Tutaj pojawi się możliwość rozmywania tła na zrobionej już fotografii. Do tego dojdzie także np. możliwość lepszego doświetlania twarzy i znacznie więcej ustawień, które mają dawać bardziej profesjonalne efekty. Część z funkcji korzysta z uczenia maszynowego. By korzystać z funkcji trzeba mieć sprzęt z Android 8.0 lub wyższym i przynajmniej 3 GB RAM na pokładzie.

Źródło: Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.