Pożar w samolocie to bardzo poważny problem i to nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale i wizerunku linii lotniczych. Właśnie dlatego te mają niezwykle restrykcyjne, często ocierające się o absurd przepisy w kwestii rozmiaru przewożonych akumulatorów, a nawet płynów wnoszonych na pokład. Nic więc dziwnego, że w przypadku gdy na lotnisku zapłonął smartfon Vivo Y20, to linia lotnicza, której dotyczył ten problem, natychmiast wprowadziła zakaz wnoszenia urządzeń tej marki na pokład.

Vivo zakazane przez linię lotniczą

Vivo zakazane przez linię lotniczą
pecha miał model bez „S”

W komunikacie wewnętrznym z 11 kwietnia linia lotnicza Hong Kong Air Cargo Carrier ogłosiła:

Z przykrością informujemy, że wprowadzamy całkowite embargo na wszystkie rodzaje telefonów komórkowych marki VIVO.

Zakaz ten dotyczy zarówno wnoszenia urządzeń na pokład, jak i transportu smartfonów tego producenta drogą powietrzną w kontenerach. Obecnie jest to tylko jedna linia lotnicza, ale jeśli więcej lub wszystkie linie lotnicze wprowadzą podobne restrykcje wobec Vivo, to może to spowodować szkody dla wizerunku marki.

Zobacz też: Xbox Game Pass może trafić na platformę Steam

Można powiedzieć, że Vivo miało pecha. Samozapłony smartfonów niestety, ale są czymś, z czego występowaniem należy się liczyć. Świadczą o tym liczne doniesienia z całego świata, które obejmują różne marki. Nieszczęście producenta opiera się na tym, że stało się to na lotnisku, czyli w miejscu, gdzie zwraca się szczególną uwagę na tego typu incydenty. Jak dotąd jedynym zakazanym w samolotach smartfonem był Samsung Galaxy Note 7. Chociaż problemy koreańskiego flagowca były związane z błędem projektowym, przez co niemal każdy smartfon z tej linii stwarzał potencjalne zagrożenie. Natomiast zapłon Vivo Y20 był raczej jednostkowym przypadkiem. 

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.