Problemem Raspberry Pi jest jego wydajność i cena. Owszem, model Zero można kupić za kilkadziesiąt złotych, jednak wciąż to kilkadziesiąt złotych w kieszeni mniej. Dodatkowo wiele osób ma opory przed wsadzeniem stosunkowo wydajnego komputerka do prostego urządzenia, które nie będzie wykorzystywało nawet ułamka jego potencjału. I tu na ratunek przychodzi Raspberry Pi Pico — najprostszy komputer z logo malinki, który nawet od pośredników można kupić za grosze. I efekty jego istnienia na rynku już widać — najlepszym dowodem jest ta klawiatura.

Klawiatura z Raspberry Pi Pico

Zanim przejdziemy dalej, to warto poruszyć jeszcze jedną kwestię. Otóż wiele osób zarzuca mi, że Raspberry Pi Pico to nie komputer, tylko mikrokontroler. Zacznijmy więc od tego, że mikrokontroler to komputer jednoukładowy, czyli ze wszystkimi podzespołami w jednym chipie. Na Raspberry Pi Pico składają się jednak jeszcze inne elementy, jak płytka PCB, złącze USB i niewielka garść elementów dyskretnych. Dlatego też wciąż pozostanę przy nazywaniu go komputerem. 

Zobacz też: Sony rozszerzy wsteczną kompatybilność na PlayStation 5?

Przejdźmy więc do klawiatury: ta została wykonana z własnoręcznie zaprojektowanej przez jej autora płyty PCB, na której znajdują się elementy dyskretne i przełączniki Gateron Brown. Te zostały schowane pod nakładkami  HK Gaming 9009, które świetnie się komponują z surową zielenią płyty głównej układu. Sercem jest jednak podłączone do odpowiedniego złącza Raspberry Pi Pico. Cały kod odpowiedzialny za interpretację klawiszy został napisany przez autora projektu w Pythonie. Twórca klawiatury ogłosił, że jeśli spotka się z dużym zainteresowaniem ze strony potencjalnych użytkowników, to chętnie rozpocznie jej sprzedaż. Miejmy nadzieję, że zanim do tego dojdzie, opracuje lepsze podstawki, niż folia bąbelkowa. Z drugiej strony wystarczą jedynie przyklejone gumowe podkładki, więc nie jest to większy problem projektowy. 

Źródło: Tomshardware

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.