Chińskie firmy, które wcześniej były celem zakazu nałożonego przez administrację Trumpa, rozważają teraz złożenie pozwów przeciwko rządowi USA. Wiadomość ta pojawia się po tym, jak sędzia federalny zawiesił podobną blokadę, która została nałożona na Xiaomi. Warto tu podkreślić, że w USA system sądowniczy w dużej mierze opiera się na precedensach. Tym samym przykład Xiaomi nie tylko pokazuje, że walka ma sens, ale także realnie zwiększa szanse chińskich firm na jej wygranie. 

Chińskie firmy chcą pozywać USA

Chińskie firmy chcą pozywać USA

Według raportu Reutersa prawnicy z takich kancelarii jak Steptoe & Johnson i Hogan Lovells prowadzą rozmowy z chińskimi firmami. Te chcą złożyć pozew po tym, jak sędzia Rudolph Contreras wstrzymał wpisanie chińskiego giganta technologicznego, Xiaomi, na listę firm, które rzekomo mają powiązania z chińskim wojskiem. Warto podkreślić, że firmy znajdujące się na tej konkretnej czarnej liście zostały objęte zakazem inwestowania w USA. Potwierdzają to sami pracownicy biura Steptoe & Johnson, chociaż odmawiają oni podania nazw firm, z którymi współpracują. Podkreślają przy tym, że na obecnym etapie chodzi tu jedynie o bezpieczeństwo ich klientów.

Zobacz też: Digital Ars – pierwsza w Polsce wystawa obrazów stworzonych z użyciem AI

Warto tu podkreślić, że sprawa dotyczy zupełnie innej formy blokady, niż ta, którą objęty został Huawei. Dlatego też raczej nie ma większych szans na to, że ten producent bezpośrednio skorzysta na obecnej sytuacji wysuwając teraz własny pozew o podobnym rozdźwięku. Jednak jeśli ta się mocniej rozwinie i coraz więcej chińskich marek zacznie odnosić sukcesy przed sądem, to Huawei będzie mógł skorzystać na tym wizerunkowo. To natomiast będzie miało wpływ na ewentualnie postawienie władz USA przed sądem za ich działanie.

Źródło: Gizmochina

    Google News
    Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
    Obserwuj

    Paweł Maretycz

    Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.