Chociaż to raczej nie ze względu na nietuzinkowy wygląd. Inteligentne okulary od Facebooka wyglądają niezwykle topornie. Już z daleka poznamy, że mamy do czynienia z ich użytkownikiem. Nie ma więc mowy o tym, że ktoś nas znienacka nimi nagra. Chodzi tu raczej o samą wizję, jaka przyświeca nowemu produktowi firmy. Ta jest niejako nastawiona na całkowite zrzeczenie się prywatności przez ich użytkownika. Dla jednych to spełnienie marzeń, dla innych istny horror. Jednak zacznijmy od początku.

Inteligentne okulary Facebooka

Inteligentne okulary Facebooka

Zacznijmy od tego, że Facebook nie chce, abyśmy chociaż na chwile je ściągali. To nie ma być sprzęt zakładany na przykład do pracy, jak to ma miejsce w przypadku okularów od Lenovo. Chodzi tu o coś, w czym ciągle chodzimy, pracujemy, wypoczywamy, jemy śniadanie czy robimy kupę innych rzeczy — skoro już żart o defekacji mamy za sobą to przejdźmy dalej. Według wizji Facebooka okulary te mają same nam dostarczać najważniejsze powiadomienia i informacje. I to zarówno w postaci komunikatów wizualnych, jak i powiadomień audio. Oczywiście tutaj istnieje duże ryzyko, że będzie to irytujące, albo co gorsza — niebezpieczne. Facebook mocno skupił się na tej kwestii:

Interfejs AR będzie musiał być proaktywny, a nie reaktywny. To będzie interfejs, który zamienia intencję w działanie płynnie, dając nam więcej władzy w naszym własnym życiu i pozwalając nam pozostać obecnymi z tymi wokół nas.

Zobacz też: Przyszły prezes Qualcomma zabiera głos w sprawie kryzysu na rynku procesorów i przejęcia ARM

Czym więc one dokładnie będą? Oczywiście, poza urządzeniem do dzielenia się swoim życiem z innymi i oglądania świata oczami innych osób? Otóż zewnętrznym wsparciem dla naszego wewnętrznego autopilota. Urządzeniem, które pozwoli nam jeszcze mniej myśleć i decydować o sobie w trakcie dnia. Okulary, kiedy już nauczą się nieco naszych nawyków, mają nam przygotowywać listę zakupów, wybierać nam podcast na drogę do pracy, a nawet wyznaczać ścieżkę do niej. Nawet mają nam otwarcie sugerować to, co chcemy zamówić w kawiarni. Rzecz jasna wszystkie te informacje trafią do serwerów Facebooka, a i proponowane produkty mogą pochodzić z akcji marketingowych. Dla jednych brzmi to jak ten memiczny chip do kontroli umysłów od Billa Gatesa. Dla innych jak produkt, na który czekali całe życie. A czy Wy chcielibyście takie okulary?

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.