Ostatnio zaprezentowane w Chinach Meizu 18, zostało wyprzedane w kilkadziesiąt minut. I nie ma tutaj mowy o kilku egzemplarzach, ale o poważnej partii. W niecałą minutę Meizu udało się sprzedać sprzęty za kwotę około 15 milionów dolarów. Wszystkie urządzenia, które trafiły do sprzedaży, rozeszły się w 28 minut, a to ogromny sukces i mówiąc szczerze, wcale nas on nie dziwi.

Meizu 18 wyprzedane

Meizu 18 Pro
Fot. Meizu 18 Pro

W Polsce Meizu nigdy nie było bardzo popularną marką, ale swojego czasu dało się znaleźć ich sprzęty w naszych sklepach. Teraz nie ma co liczyć na smartfony tego producenta w Polsce, a przynajmniej nie w chwili, kiedy te mają swoją premierę. Zaprezentowane ostatnio Meizu 18 oraz Meizu 18 Pro dziś trafiły do sprzedaży w Chinach, ale już nie da się ich kupić. Wszystkie dostępne egzemplarze zostały wykupione przez fanów marki. Patrząc na to, jaką specyfikację mają oba urządzenia, nie ma w tym nic dziwnego.

Oba smartfony wyposażone zostały w procesor Qualcomm Snapdragon 888. W zależności od wybranej przez klienta wersji mogą mieć do 12 GB RAM. Do tego dochodził jeszcze ekran Super AMOLED oraz wsparcie szybkiego ładowania. Wprawdzie Meizu nie dodaje ładowarek do sprzętów, ale oferuje wymianę starych urządzeń na nowe. Jest więc to podejście ekologiczne, choć nie każdemu klientowi może się podobać. Co ciekawe, producent zapewnia, że nie umieszcza preinstalowanych aplikacji na sprzętach oraz nie dodaje do oprogramowania reklam.

Zobacz też: Biedronka się unowocześnia – idą zmiany.

To naprawdę ogromny sukces, że Meizu 18 zostało tak szybko wyprzedane. Patrząc na to, co ma do zaoferowania, można żałować, że sprzęty nie są dostępne w Polsce. Szczególnie, że najtańsze z urządzeń kosztuje w Chinach około 2550 złotych. W Polsce cena zapewne dobiłaby do 3 tysięcy, ale dalej byłby to dobrze wyceniony sprzęt. Inną kwestią jest to, jak działa nowa wersja oprogramowania, ale o tym się raczej nie przekonamy.

Źródło: GizmoChina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.