Mamy już początek ostatniego miesiąca pierwszego kwartału 2021 roku. Równo cztery lata temu swoją premierę miał Nintendo Switch. Natomiast porzucona i zapomniana konsola Wielkiego N, czyli Wii U, właśnie otrzymała aktualizację. I nie, nie łata ona jakiegoś spektakularnego błędu. Jest to zwyczajna aktualizacja dla konsoli, którą można określić mianem trupa. Okazuje się, że ten trup jest chodzący niczym zombie. Takie Zombi U. Swoją drogą ten suchar jest chyba zbyt hermetyczny…

Aktualizacja do Wii U

Aktualizacja do Wii U
ZombiU było tytułem startowym i wróżbą przyszłości konsoli.

Członkowie społeczności Nintendo Life zauważyli aktualizację firmware. Warto podkreślić, że to pierwszy taki przypadek od września 2018 roku. Musiało minąć prawie 2,5 roku, aby Nintendo zdecydowało się na taki krok. Co użytkownicy Wii U otrzymują w zamian za tak długie oczekiwanie? Aktualizację, która oferuje Ulepszenia stabilności systemu i użyteczności. Czyli ogólnie rzecz biorąc nic, co by się w jakikolwiek sposób rzucało w oczy. Oczywiście jako właściciel 2DS-a i new 3DS-a doskonale zdaję sobie sprawę, że jeśli chodzi o aktualizacje, to Nintendo nigdy nie było szczególnie wylewne. Dlatego warto tu udać się do hakerów, którzy znają Wii U od podszewki. 

Zobacz też: Twórca Terrari i Google wyjaśnili sobie kilka spraw – gra wraca do Stadii

Grupa badaczy kodu Nintendo OatmealDome odniosła się do aktualizacji. Ta podobno zmienia niektóre z kodów weryfikacyjnych SSL. Jednak poza tym wygląda na to, że nie robi nic znaczącego. Nie naprawia nawet luki, która pozwalała na złamanie konsoli. Jest to dobrą wiadomością dla tych, którzy uruchamiają programy i gry homebrew. Niestety, przy okazji także dla piratów. 

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.