Sprzedaż dysków półprzewodnikowych znacznie przewyższyła HDD w 2020 roku. Jednak klasyczne dyski twarde zachowały koronę pod względem całkowitej obsługiwanej pojemności. Wraz z dalszym spadkiem cen i wzrostem pojemności, możemy spodziewać się, że prędzej czy później ustąpią jednak i na tym polu. Przynajmniej w segmencie konsumenckim. Serwery bowiem należą wciąż do HDD i nic nie zapowiada zmian w tej kwestii w najbliższej przyszłości.

Większa sprzedaż SSD niż HDD

Większa sprzedaż SSD niż HDD

Według firmy TrendFocus producenci dostarczyli 333,12 mln dysków półprzewodnikowych w 2020 roku. To oznacza wzrost o 20,8% w stosunku do roku poprzedniego. Dostawy dysków twardych spadły natomiast o 18% w skali roku, do 259,81 mln sztuk. Jak więc łatwo policzyć, w zeszłym roku sprzedano aż o 28 procent więcej dysków SSD niż HDD. Przejdźmy jednak do drugiego z parametrów, ponieważ tu przewaga HDD jest miażdżąca. Otóż całkowita pojemność sprzedanych dysków SSD wyniosła około 207,39 eksabajtów w porównaniu do 1 018,32 eksabajtów w przypadku dysków twardych. Jeden eksabajt równa się miliardowi gigabajtów. Mowa więc o niemal pięciokrotnej różnicy i to pomimo zwycięstwa SSD jeśli chodzi o sprzedane egzemplarze. 

Zobacz też: Galaxy XCover 5 bez tajemnic – pełna specyfikacja i cena pancernego Samsunga

Różnice te nie są jednak niczym zaskakującym. Obecnie raczej mało kto sięga po HDD poniżej 1 TB. Natomiast tanie dyski SSD do 120 GB sprzedają się świetnie, dając nowe życie wielu starszym komputerom. Niska pojemność nie jest tu aż takim problemem, ponieważ wciąż można korzystać z mechanicznego dysku na pliki, a na SSD postawić jedynie system i najważniejsze aplikacje. Dodatkowo coraz więcej działań przenosimy do chmury, więc i w tym przypadku rozmiar zaczyna mieć coraz mniejsze znaczenie. 

Źródło: TechSpot

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.