Kiedyś rynek smartfonów był prostszy: na samym dole był Android Go, potem najniższa półka, której lepiej było nie tykać. Następnie zaczynały się tanie, acz użyteczne smartfony, dwa segmenty cenowe zaliczane do średniaków i flagowce. Sęk w tym, że obecne flagowce odleciały cenowo do poziomu, który jeszcze 5 lat temu zostałby okrzyknięty absurdem. To natomiast zrobiło bardzo dużą lukę cenową pomiędzy nimi i średniakami. Lukę, którą zaczęły wypełniać smartfony klasy premium. Wśród nich jednak również jest dużo miejsca na różnicowanie cenowe. I właśnie tu pojawia się miejsce dla MediaTeka Dimensity 1100, czyli okrojonej wersji najnowszego Dimensity 1200.

MediaTek Dimensity 1100

MediaTek Dimensity 1100

MediaTek szybko rozwija się na rynku procesorów do smartfonów. Seria Dimensity była natomiast istnym strzałem w dziesiątkę. To właśnie dzięki niej producentowi udało się zdetronizować Qualcomma na rynku. To jednak nie jest powód, aby osiadać na laurach, a wręcz przeciwnie. Już jutro ma mieć miejsce premiera zupełnie nowych układów tego Tajwańskiego producenta. Najprawdopodobniej już jutro oficjalnie poznamy model, który w sieci jest znany jako Dimensity 1200. Możliwe jednak, że również jutro zobaczymy jego lekko okrojoną wersję, o której wiemy coraz więcej, czyli Dimenisty 1100. 

Zobacz też: Inteligentna waga realme Smart Scale wkracza do Polski – co oferuje i ile kosztuje?

Czego więc możemy się spodziewać? Przede wszystkim będzie to układ rdzeni 1+3+4, czyli jeden ultrawydajny, trzy wydajne i cztery energooszczędne. Podobnie jak w Diemensity 1200 pierwszym z nich będzie mocno podkręcony Cortex-A78, pozostałe trzy to będę te same rdzenie, ale o niższym taktowaniu. Zwieńczeniem całości mają być układy Cortex-A55. Do tego dochodzi obsługa aparatu do 108 MPx, rozdzielczości ekranu Full HD+ o taktowaniu do 144 Hz. Obsługiwane pamięci to odpowiednio LPDDR4x operacyjnej i UFS3.1 masowej. Jak widać, są to układy wręcz bliźniacze. Możliwe, że Dimensity 1100 zostaną Dimenisty 1200, które jednak nie spełniają norm stabilności taktowania rdzeni, ale po zejściu z taktowaniem działają już poprawnie. Biorąc pod uwagę, że taka taktyka, lub nawet wyłączanie wadliwego rdzenia jest dobrze znaną taktyką z rynku procesorów, to takie spekulacje mają sporo sensu. Wciąż są jednak jedynie domysłami.

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.