W tym roku wiele wskazuje na to, że Samsung odrobił zadanie domowe i stworzył dwa, bardzo ciekawe układy z wysokiej półki — Exynos 1080 i 2100. Z racji, że przy okazji Qualcomm prawdopodobnie ma problem z przegrzewającym się Snapdragonem 888, to Koreańczycy mają jeszcze łatwiej. Jednak czasy Snapdragona 810 (i 808) wracają nieubłaganie, gdyż Amerykanie mogą szykować kolejny topowy układ — Snapdragona 870 lub 875. O tym świadczy tajemniczy model Vivo, który został przetestowany w GeekBench.

Snapdragon 870 lub 875 może zadebiutować z Vivo X60 Pro+ – GeekBench zdradza szczegóły

qualcomm snapdragon 870 876 vivo oppo

Jak sami wyraźnie widzicie, do GeekBench trafił tajemniczy model Vivo, którego procesor nie wpisuje się w znane nam dzisiaj układy. Procesor jest wydajniejszy od zeszłorocznego Snapdragona 865 (i 865+), ale nie tak wydajny jak tegoroczny Snapdragon 888. Oczywiście można pomyśleć, że to jeszcze nie jest finalny produkt i docelowo ma szansę uzyskać wynik 888, ale… wtedy do gry wchodzą detale rdzeni, które potwierdzają inną jednostkę obliczeniową. Niektórzy już wiążą ten smartfon Vivo z nieśmiało zapowiedzianym Vivo X60 Pro+ podczas prezentacji serii X60. Jednak na szczegóły musimy jeszcze poczekać. Tym sposobem Snapdragon 870 faktycznie może być w drodze, choć sama nazwa jeszcze może się zmienić, gdyż na przemian z 870 podawany jest 875.

Zobacz też: W UberEats w końcu zapłacimy Blikiem — teraz to oznacza również darmową dostawę.

Sama informacja o tym, że Qualcomm może przygotować flagowy układ w wydaniu Lite, nie powinna zaskakiwać. Już pod koniec października pojawiły się informacje, jakoby Oppo miało przygotowywać model właśnie ze Snapdragonem 870. Wtedy jeszcze nie znaliśmy nawet Snapdragona 888 i nazywaliśmy go 875. Jednak, jak to się mówi? W rodzinie nic nie ginie i to Vivo może być tym pierwszym, gdy spojrzymy na nich z perspektywy BBK Electronics.

Źródło: Notebookcheck

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.