Chromebooki są świetne, jednak dla wielu osób nie ma niczego lepszego, niż komputer stacjonarny. A jeśli jeszcze dodatkowo nie wiąże się on z plątaniną kabli i gwarantuje cichą pracę, to jest to rozwiązanie idealne. Wszystkie te cechy łączy w sobie najnowszy Chromebox od Asusa. Jego specyfikacja sama w sobie prezentuje się naprawdę dobrze jak na miniaturowy komputer, ale to nie ona tu gra pierwsze skrzypce, a budowa tego komputera.

Asus Chromebox 2021

Asus Chromebox 2021

Oczywiście linia Chromebox od Asusa ma już dość długą tradycję. Istnieje jednak powód, aby użytkownicy poprzednich wersji wymienili swoje komputery na nowszy model. A przynajmniej ci, którzy są fanami całkowitej ciszy. Tak się bowiem składa, że najnowszy miniaturowy PC z Chrome OS oferuje chłodzenie w całości pasywne. Metalowa, żeberkowa obudowa sprzętu sama w sobie może się podobać, chociaż jej celem nie jest zapewnienie wrażeń estetycznych, a odprowadzanie ciepła. Jeśli jednak komuś komputer przypominający rotuter nie przypadnie do gustu, to żaden problem. Dzięki bogatemu systemowi montażu VESA można go schować za monitorem uzyskując swoiste pseudo AIO. Do tego bezprzewodowa mysz i klawiatura i tak zyskujemy komputer niemalże pozbawiony widocznych kabli. Dwie mocne anteny są przy tym gwarantem wysokiej klasy łączności bezprzewodowej, więc kabel Ethernet jest tu zbędny.

Zobacz też: YouTube blokuje kanał Donalda Trumpa – dodawanie nowych filmów nie jest już możliwe

Co prawda w przypadku Chrome OS mocarne podzespoły nie są aż tak istotne, jednak na samej obudowie on przecież nie ruszy. Producent przygotował naprawdę dużą ilość różnych konfiguracji. Najsłabsza jednostka dostanie Celerona 5205U. Jednak nie zabraknie także wariantów z procesorami 10. generacji od Niebieskich. Znajdą się tam przedstawiciele linii i3, i5, a nawet i7. Niestety, nie ma tu mowy o konkretnych modelach. Można jednak założyć, że do tego pasywnie chłodzonego maleństwa trafiły raczej niskonapięciowe jednostki. Jeśli chodzi o pamięć operacyjną, to do wyboru mamy 8 GB DDR 4 o taktowaniu 2400 MHz, lub 16 GB DDR4 2666 MHz. Pamięć masowa to natomiast wybór pomiędzy SSD 128 lub 256 GB M.2, a 32 lub 64 GB eMMC. Jak widać, mamy więc wybór pomiędzy względnie tanim i prostym urządzeniem a czymś, co można by nazwać bestią wydajności. Oczywiście jak na standardy Chrome OS. Komputer ma trafić do sklepów już w przyszłym miesiącu. Jego ceny mają się zacząć od 399 USD, czyli około 1500 PLN. Czy można złożyć w tej cenie mocniejszą maszynę? Oczywiście. Jednak o wiele większą i głośniejszą.

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.