Jeśli informujemy Was o patentach, które zdobywają producenci urządzeń mobilnych, to najczęściej dotyczą one nowych konstrukcji lub technologii związanych z nimi. Tym razem jest nieco inaczej, ponieważ Huawei postanowił wziąć na warsztat usuwanie zarysowań ze szklanych powierzchni. Od lat są one obecne i od lat kolejne generacje różnych technologii starają się walczyć z tym problemem. Huawei postanowił podejść do tematu od drugiej strony – walczyć z nim, jak już jest, aniżeli zapobiegać jego powstawaniu. Choć naturalnie jedno nie wyklucza drugiego.

Huawei dostaje nowy patent – chce usuwać zarysowania ze szkieł smartfonów

huawei zarysowania usuwanie szklo

Otóż patent, który otrzymał Huawei, został opublikowany 22 grudnia w ramach chińskiego urzędu ds. własności intelektualnej. Metoda na usuwanie zarysowań ze szkieł smartfonów sprowadza się tak naprawdę do dwóch typów. Wszystko zależy od tego, czy mówimy o froncie lub tyle urządzenia. Jeśli szkło kryje wyświetlacz, to należy wyczyścić go alkoholem. Z kolei po drugiej stronie należy zastosować czyszczenie ultradźwiękowe. Później do gry wchodzi specjalna mikstura, która składa się z akrylu (35-45%), żywicy epoksydowej (50-60%), inicjator (2-3%) i inne dodatki (2-3%). Po nałożeniu takiego płynu nakłada się przeźroczystą folię i całość utwardza z pomocą światła UV o długości 320-420 nm.

Zobacz też: Zoom chce mierzyć się z Google i Microsoft – skrzynka pocztowa i kalendarz w drodze.

Tak, samo rozwiązanie nie brzmi na rewolucyjne, ale sami przyznacie, że nie spotyka się go w kontekście smartfonów. Zazwyczaj w podobny sposób ratuje się szyby samochodów, ale czemu nie spróbować z urządzeniami mobilnymi? W końcu każdy chciałby mieć wiecznie nowy – pod względem wyglądu – telefon lub tablet. Oczywiście tradycyjnie przypominam, że mówimy o patencie. Nie wiemy jeszcze, kiedy (o ile w ogóle) Huawei zdecyduje się na jego wprowadzenie w życie.

Źródło: Gizchina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.