Facebook ogłosił jakiś czas temu, że jego pełnoetatowi pracownicy będą pracować w domu przynajmniej do połowy przyszłego roku. Mimo to wielu z jego moderatorów treści zostało zmuszonych do powrotu do biura w środku pandemii. W liście otwartym zaadresowanym do szefów firmy ponad 200 z tych pracowników domaga się lepszej ochrony, większych możliwości pracy na odległość i wynagrodzenia za zagrożenie. Warto tu podkreślić, że w USA wykryto ponad 12 milionów przypadków zarażenia COVID-19. 

Moderatorzy Facebooka przedstawiają listę żądań

Moderatorzy Facebooka przedstawiają listę żądań

W liście otwartym pracowników możemy przeczytać:

Po miesiącach zezwalania moderatorom treści na pracę w domu, w obliczu silnej presji, by Facebook był wolny od nienawiści i dezinformacji, zmusiliście nas do powrotu do biura.

Zauważono w nim również, że moderatorzy z podwyższonym ryzykiem wciąż mogą pracować zdalnie, o ile mają zaświadczenie lekarskie. Jednak ci, którzy mieszkają z osobami wrażliwymi, muszą nadal iść do biura. W związku z tym moderatorzy żądają, aby każdy, kto jest osobą wysokiego ryzyka lub mieszka z kimś z tej grupy, mógł pracować w domu na czas nieokreślony. Podkreślili także, że są świadomi, iż niektóre treści, np. będące dowodami przestępstwa, muszą być moderowane w biurze. Jednak podkreślają, że wszelkie prace, które mogą być wykonywane zdalnie, powinny być wykonywane z domu.

Zobacz też: Dobra wiadomość dla użytkowników iPhone 12 z wadliwym ekranem – wizyta w serwisie może nie być konieczna

Kolejną kwestią jest brak dopłaty w związku z niebezpieczeństwem. Według pracowników każdy, kto przychodzi do biura z powodu materiałów wysokiego ryzyka, takich jak molestowanie dzieci, powinien otrzymać premię za zagrożenie w wysokości 1,5 części swojej zwykłej pensji. Dwa ostatnie żądania obejmują zakończenie outsourcingu i zaoferowanie prawdziwej opieki zdrowotnej i psychiatrycznej. Obecnie moderatorzy treści mają do dyspozycji tylko 45 minut tygodniowo z tak zwanym trenerem odnowy biologicznej. Ten na ogół nie jest psychologiem ani psychiatrą i nie ma podstaw do diagnozowania, bądź leczenia. Tutaj warto podkreślić, że praca jako moderator treści często wiąże się z zespołem stresu pourazowego. Ten rozwija się na skutek widzianych materiałów. 

Źródło: TechSpot

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.