Firma Lego tworzy zestawy nie tylko przeznaczone dla dzieci. Osoby dorosłe, które pasjonują się klockami także znajdą w jej ofercie coś dla siebie. Są to zwykle konstrukcje dużo większe, a złożenie ich jest procesem znacznie bardziej skomplikowanym. Efekt końcowy jest jednak zwykle bardzo imponujący. Ceny takich zestawów są wysokie. Tak jest i tym razem. Koloseum wygląda świetnie, ale tylko garstka pasjonatów będzie w stanie ją zaakceptować. Pozostali woleliby przeznaczyć taką sumę na smartfona, laptopa lub konsolę.

Koloseum przebiło poprzedni największy zestaw Lego o ponad 1000 elementów

Do tej pory największym zestawem Lego był Sokół Millennium, który pojawił się na rynku 3 lata temu. Składał się on z 7541 elementów. Koloseum zaś składa się aż z 9036. Magiczna bariera 10000 nie została przekroczona, ale wszystko przed nami. Być może wkrótce pojawi się i taki zestaw. Koloseum po złożeniu ma 27 cm wysokości i 52 cm szerokości. Zaprojektował je Rok Kobe. Skoro zestaw jest tak unikalny, to nie mogło zabraknąć specjalnego filmiku, w którym omawia on swoje najnowsze dzieło. Zdradza także kilka szczegółów, które docenią pasjonaci architektury. Trzeba przyznać, że dbałość o szczegóły jest niesamowita (oczywiście jak na zestaw klocków Lego). Okazuje się, że to właśnie dopieszczenie Koloseum sprawiło, że stało się największym zestawem. Na etapie projektowania twórca nie spodziewał się, że wykorzysta ponad 9000 elementów.

Zobacz także: Lego Super Mario – ni to Lego, ni to gra, ale wygląda super

Skoro już wiemy, że Koloseum to największy obecnie zestaw stworzony przez Lego, to przejdźmy do ceny. Ma ona wynosić w dniu swojej premiery 549,99 dolarów. Po przeliczeniu na złotówki daje nam to na dzień dzisiejszy lekko ponad 2000 złotych. Kwota, jaką trzeba wydać, owszem jest wysoka, ale w kwestii ceny nadal wygrywa Sokół Millennium, który można obecne nabyć za 2600-3000 złotych. Koloseum ma trafić do sprzedaży 27 listopada, czyli w tzw. Black Friday.

Źródło: Lego, Mashable, Brickset.com

Arkadiusz Stec

Śledzi rynek smartfonów, komputerów oraz gier na wszystkie platformy. Mniej lub więcej, ale zawsze o czymś pisał. Jeżeli nie o grach, to o smartfonach. Wylewał także siódme poty na forach poświęconych konsolom w Polsce. Jego pierwszym Androidem w kieszeni był Cupcake i od tamtej pory jedynie raz romansował z iOS.