Kilka lat temu spotkałem się z opinią, że gdyby Intel stworzył laptopa, to byłby to jego koniec. Pozostali producenci straciliby bowiem do niego zaufanie i zaczęli traktować nie jako dostawcę kluczowego podzespołu, a mocno uprzywilejowanego konkurenta. Prawda jest jednak taka, że Intel ma na swoim koncie wiele laptopów. Te jednak nigdy nie trafiały do sprzedaży, a były urządzeniami poglądowymi. Zwykle też powstawały we współpracy z innymi producentami. Pamiętajmy również, że Intel ma także całą serię małych komputerów biurowych noszących nazwę NUC. I właśnie do tej linii ma należeć oficjalny laptop tego producenta procesorów.

Intel NUC M15 laptop

Intel NUC M15 laptop

Czy to oznacza, że Intel złamał swoją zasadę i zamierza podbić rynek laptopów? Ani trochę. Co prawda producent rozszerza swoją linię systemów NUC (Next Unit of Computing) o laptopa. Jest to jednak jednostka referencyjna. Oznacza to, że urządzenie to powstało głównie po to, aby producenci mogli je… kopiować. W ten sposób Intel zapewnia im gotową konstrukcję, którą mogą modyfikować. Dzięki temu projektowanie laptopów staje się dla nich o wiele tańsze. Sam Intel natomiast ma dzięki temu gwarancję, że jednostki te będą wyposażone w jego procesory. Kolejnym plusem, tym razem wizerunkowym dla Niebieskich jest to, że takie urządzenia będą spełniały pewne wytyczne firmy w kwestii jakości konstrukcji. 

Zobacz też: David Fincher chciałby jeszcze kiedyś wrócić do serialu „Mindhunter”

Podczas gdy ceny będą zależeć od partnerów Intela, Niebiescy ustalili cenę tych urządzeń w przedziale od 1000 do 1500 USD. Laptop ten oferuje układ 11 generacji Intel Cote i5-1135G7 lub i7-1165G7, z czego obydwa mają bardzo wydajne iGPU Iris Xe. Do wyboru będzie także 15,6-calowy wyświetlacz IPS 1080p, który ma występować też w wariancie z dotykiem. Jeśli chodzi o pamięć operacyjną, to występują tam konfiguracje od 8 do 16 GB. Jednak te są zintegrowane na stałe z płytą główną. Nie ma więc mowy o ich rozszerzeniu lub wymianie. Jeśli chodzi o baterię, to Niebiescy zdecydowali się na pojemność 73 Wh. To ma się przełożyć na pracę do 16 godzin na jednym ładowaniu. Jeśli cena 1500 USD, czyli ponad 5500 PLN wydaje się wam dość… zaporowa w przypadku urządzenia, w którym nie da się nawet wymienić kości RAM, to jest to zabieg w pełni uzasadniony. Otóż jest to produkt referencyjny, z którego mają korzystać inni producenci. A nie coś, co ma być dla nich konkurencją. 

Źródło: Engadget

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.