Inteligentne pierścionki są produktami raczej dość niszowymi. Możliwe jednak, że dzięki zaangażowaniu Google się to wkrótce zmieni. Warto dodać, że produkty tego typu jak do tej pory służyły albo jako piloty do większych urządzeń, albo do zbierania danych na temat parametrów użytkowników jak puls, czy temperatura. Google zamierza tutaj zastosować jednak zupełnie inne podejście i zrobić z pierścionka aktywne urządzenie. A dokładniej aparat fotograficzny.

Pierścionek Google z aparatem

Pierścionek Google z aparatem

Warto jednak ostudzić emocje, gdyż chodzi tu o patent, a nie gotowe urządzenie. Otóż w maju Google złożyło wniosek o patent na takie urządzenie w USPTO. Został on jednak opublikowany dopiero 10 listopada 2020 roku. USPTO jest amerykańskim urzędem patentowym i znaków towarowych. Na szczęście nie trzeba się sugerować tylko grafikami, ponieważ patent jest opatrzony skróconym opisem. Wynika z niego, że jest to urządzenie do noszenia na ręku wyposażone w aparat fotograficzny. Opis potwierdza nawet, że otwór w pierścionku ma wymiary tak dobrane, aby mieścił się w nim palec. 

Zobacz też: Kto naprawi Honora na gwarancji po sprzedaży marki? Firma rozwiewa wątpliwości

Zgodnie z patentem wewnątrz pierścienia znajdują się natomiast następujące elementy:

  • Procesor (do przetwarzania, koordynowania, przesyłania danych)
  • Urządzenie wejściowe (przycisk/dżojstik/czujnik dotykowy/ dźwignia/dial)
  • Czujnik optyczny (kamera z normalną/automatyczną regulacją ostrości do rejestrowania obrazów)
  • Nadajnik (Przesyłanie obrazu do urządzenia zewnętrznego)
  • Źródło zasilania (opcjonalnie — bateria/ogniwa paliwowe/kondensator) — do procesora zasilania, nadajnika i kamery z autofokusem.
  • Wskaźnik (źródło światła/głośnik/haptyczne urządzenie sprzężenia zwrotnego) — do procesora zasilania, nadajnika i kamery z autofokusem

Oczywiście wymagane jest także urządzenie z ekranem, do którego ma być przesyłany obraz. Taką rolę może jednak odgrywać smartfon. Nie wiadomo jednak jaki będzie podstawowy cel tego urządzenia. Jak na razie łatwo wymyślić w jego przypadku wiele zastosowań do dość szemranych interesów.

Źródło: Gizmochina

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.