Jednym z najpopularniejszych tematów mijającego tygodnia są wybory w Stanach Zjednoczonych. Prezydenta USA wybierają także astronauci, na co mało kto zwraca uwagę. Tymczasem procedura oddawania głosu poza naszą planetą jest całkiem interesująca.

Jak astronauci wybierają prezydenta?

Żeby demokratyczne wybory miały sens, każdy uprawniony obywatel powinien mieć możliwość oddania głosu. Czasem powoduje to małe logistyczne zamieszanie – trzeba przecież umożliwić głosowanie także tym, którzy przebywają poza swoją ojczyzną. W przypadku Stanów Zjednoczonych komplikacje są jeszcze większe – tam głosują nawet astronauci znajdujący się podczas wyborów na terenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Urzędnik hrabstwa odpowiedzialny za wybory wysyła do zespołu NASA testową kartę do głosowania. Ta jest wypełniana na specjalnym komputerze treningowym kosmicznej stacji. Trzeba sprawdzić, czy głos bez przeszkód wróci do komisji wyborczej. Jeśli test kończy się powodzeniem, astronauta otrzymuje zaszyfrowaną elektroniczną kartę do głosowania. Urzędnik hrabstwa wysyła też mailem dane pozwalające otworzyć kartę. Również drogą mailową głos jest odsyłany do komisji wyborczej. Tylko jeden urzędnik ma specjalne hasło i może otworzyć kartę i oficjalnie zapisać głos. Astronautów obowiązuje taki sam czas głosowania, jak Amerykanów znajdujących się na Ziemi.

Czytaj także: Masz starszego Androida? W przyszłym roku wiele stron może przestać działać

Tak się złożyło, że podczas tych wyborów tylko jedna osoba głosuje z kosmosu. To Kate Rubins, obecnie jedyna mieszkanka stacji z USA.

źródło: NASA, GeekWeek.pl, własne

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.