Firmy technologiczne takie jak Facebook, Twitter, Google, Apple, Microsoft i Amazon wezwały Unię Europejską do pomocy w walce z nielegalnymi treściami i mową nienawiści. Edima, stowarzyszenie reprezentujące firmy, twierdziło, że silniejsza ochrona doprowadziłaby do lepszej jakości moderowania przez firmy treści tworzonych przez użytkowników. Jest to dość nietypowa sytuacja. Zwykle to Unia Europejska stosuje naciski na gigantów technologicznych w tej sprawie. Przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Kiedy przyjrzymy się sprawie bliżej, łatwo zauważymy, że chodzi im głównie o własne bezpieczeństwo.

Giganci technologiczny naciskają na Unię Europejską

Giganci technologiczny naciskają na Unię Europejską

W obecnym stanie rzeczy przedsiębiorstwa te korzystają z ochrony przed odpowiedzialnością na mocy przepisów UE. Funkcjonuje ona jednak jedynie w sytuacjach, kiedy nie posiadają faktycznej wiedzy na temat wypowiedzi szerzących nienawiść lub treści niezgodnych z prawem na swoich platformach. W momencie, gdy takie materiały staną się dla nich znane, muszą one szybko usunąć te treści. Kiedy stają się znane? No cóż, np. gdy zostaną przez kogoś oznaczone. Według Bloomberga firmy obawiają się, że jeśli ich własne systemy wykryją szkodliwe lub nielegalne treści, można będzie uznać, że posiadają one faktyczną wiedzę i pociągnąć je do odpowiedzialności za te materiały.

Zobacz też: Z DualSense mogą korzystać także gracze z innych platform niż PS5

Według retoryki fundacji solidniejsze zabezpieczenia zachęciłyby przedsiębiorstwa do usuwania treści szkodliwych lub niezgodnych z prawem. Przy okazji jednocześnie chroniłyby europejską zasadę wolności słowa.

Chcemy, aby użytkownicy mieli możliwość uzyskania wyjaśnienia, dlaczego ich treść została usunięta i mogli łatwo odwołać się od usunięcia treści.

— dodała Edima.

Organy regulacyjne UE chcą zmodernizować obecne ramy prawne dotyczące usług cyfrowych. Na początku grudnia zaproponują nowe przepisy dotyczące internetu, zgodnie z ustawą o usługach cyfrowych. Miejmy nadzieję, że Unia Europejska pozytywnie rozpatrzy tę propozycję. Takie zasady pomogłyby bowiem nie tylko samym serwisom, ale także i ich użytkownikom. Z sieci znika zbyt wiele wypowiedzi, które niektórym się nie podobają, ale jednocześnie nie krzewią fałszu ani nienawiści. Dobrze byłoby, gdyby ich autorzy dostali wytłumaczenie, dlaczego do tego doszło oraz możliwość odwołania się od tej decyzji. Z naszego podwórka dobrym przykładem są tutaj niektóre materiały Moniki Jaruzelskiej, która przeprowadza wywiady z osobami z pełnego spektrum poglądów gospodarczo-polityczno-społecznych, lub kanał Wojna Idei, którego prowadzący w rzetelny sposób wyjaśnia założenia różnych ideologii i mechanizmów społecznych. Obydwa te media stosunkowo często borykają się z blokadą swoich materiałów.

Źródło: Engadget

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.