Zbliżający się do końca, 2020 rok, z pewnością coraz mniej osób może zaliczyć do udanych. Dzisiaj dowiadujemy się, że wieloletni prezes Samsunga, Lee Kun-hee zmarł w wieku 78 lat w domu rodzinnym. W domu również był obecny jego syn, Lee Jae-yong, pełniący od długiego czasu obowiązki zastępcy prezesa. Tym sposobem dla niektórych dzisiejsza śmierć to koniec pewnej epoki, a dla innych potwierdzenie nieuniknionego. Dlatego przypomnijmy sobie, co udało się osiągnąć Lee Kun-hee, czyli najbogatszemu człowiekowi w Korei Południowej.

Zmarł prezes Samsunga – kim był Lee Kun-hee?

Lee Kun-hee prezes samsunga zmarl nie zyje

Lee Kun-hee objął stanowisko prezesa Samsunga w 1987 roku i od razu ogłosił, że firmę czeka duża przemiana. Jak zapowiedział, tak zrobił, bo z producenta tanich telewizorów stworzył jednego z największych gigantów technologicznych na świecie. Pierwszy, istotny rozgłos o marce zapewnił poprzez współpracę z Igrzyskami Olimpijskimi, a z czasem było już tylko lepiej. Ostatecznie Samsung jest odpowiedzialny za 1/5 PKB Korei Południowej. Niemniej Lee Kun-hee miał też przygody z prawem. Został uznany za winnego przekupienia prezydenta Roh Tae-woo w 1995 roku, a w 2008 roku za niepłacenie podatków i defraudację. Niemniej za każdy z wyroków został ułaskawiony.

Zobacz też: Pozew zbiorowy stoi przed EA – gracze mają dość lootboxów.

Kto teraz zasiądzie na najwyższym stanowisku w Samsungu? Teoretycznie mogłoby się wydawać, że będzie to syn Lee Kun-hee, czyli Lee Jae-yong (Jay Y. Lee), który od 2014 roku nieoficjalnie pełni tę rolę. Wtedy też prezes firmy dostał ataku serca i wycofał się z życia publicznego, co poniekąd nasuwa sugestie dotyczącą przyczyny śmierci. Ta oficjalnie nie została podana. Niemniej Jay Y. Lee też miał swoje przygody z prawem (korupcja) oraz dodatkowo teraz przejęcie spadku będzie oznaczało wielomiliardowe podatki. Dlatego jeszcze nie przypisujmy nikogo na stanowiska prezesa Samsunga.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.