Przez ostatnie lata chłodzenie w smartfonach uległo znacznej poprawie. Od czasów felernego Snapdragona 810 producenci zaczęli podkreślać obecność systemów odprowadzenia ciepła w swoich smartfonach. Oczywiście stosunkowo często zapowiedzi to jedno, a rzeczywistość to drugie. Jednak nie przypominam sobie, żeby Samsung Galaxy S8 należał do smartfonów z gatunku parzących dłonie podczas użytkowania. Mimo wszystko jeden użytkownik postanowił dołożyć dodatkowe chłodzenie i radiatory prosto z komputera. Tylko w tym szaleństwie jest metoda – poznajcie Frankensteina.

Samsung Galaxy S8 z chłodzeniem z komputera, aby Frankenstein nie przegrzewał się w samochodzie

Frankenstein, nie potwór Frankensteina został nazwany Galaxy S8 przez jednego z użytkowników Reddita, który podzielił się swoim wynalazkiem. Jak możecie zobaczyć powyżej, obok przyklejonych radiatorów, a właściwie na jednym z nich znalazł się 90-milimetrowy wentylator z obudowy komputera. Z zasilaniem przerobionym na wtyczkę USB cały zestaw jest podłączany do samochodu i pełni rolę stale dostępnego Android Auto. Tak, ten egzemplarz nie wychodzi z samochodu, a stała praca jako system rozrywki już wymaga wytężenia się układów. Dlatego autor postanowił na zastosowanie takiego chłodzenia, aby mieć pewność, że nie nastąpi thermal throttling, a akumulator będzie w pełni bezpieczny. Oczywiście można mieć uwagi co do samej zasady montażu radiatorów bezpośrednio do obudowy, a nie poprzez jej wycięcie i zastosowanie termopadów. Mimo wszystko chłodzenie zdecydowanie zostało poprawione.

Zobacz też: Ile trzeba zapłacić za najtańsze elektryczne auta w Polsce?

W dobie bezprzewodowej odsłony Android Auto takie rozwiązanie może wydawać się specyficzne, ale pamiętajmy, że nie każdy samochód i smartfon na to pozwala. Można próbować z różnymi wtyczkami, które mają imitować nowszą generację rozwiązania od Google, ale… w powyższym szaleństwie też jest metoda.

Źródło: Reddit

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.