Samsung Galaxy S21, a może Galaxy S30 – kto tam teraz nadąży za numeracją – ujawnia swój wygląd. Oczywiście nie bezpośrednio i oficjalnie, a w ramach mniej lub bardziej kontrolowanego przecieku, którego autorem jest Steve Hemmerstoffer. Tego pana możecie szerzej znać jako OnLeaks, gdyż taki pseudonim trafiał (i teraz też trafił) na niezliczoną liczbę przedpremierowych przecieków. Bazując na danych CAD, generowany jest wygląd nadchodzących urządzeń i tym razem trafiło na Galaxy S21. Naturalnie sam design to niejedyna informacja, która przedostała się teraz do Sieci.

Wygląd Galaxy S21 pokazuje, że Samsung zmniejszył wyspę z aparatami

Co tu dużo mówić – od razu rzuca się w oczy zmniejszony garb na plecach. Oczywiście ten nadal występuje, ale został na swój sposób wtopiony w krawędzie i nie jest przesadnie rozlany. Według autora przecieku, wymiary Galaxy S21 to 151,7 x 71,2 x 7,9 mm, podczas gdy grubość z uwzględnieniem skoku wyspy wynosi 9 mm. Tym sposobem w porównaniu do Galaxy S20 różnica w grubości garba jest… minimalnie większa (1,1 mm vs 1 mm). Na froncie wielkich rewolucji nie widać – płaski, 6,2-calowy wyświetlacz z możliwe, że jeszcze mniejszym wycięciem na aparat. Fanów matryc ukrytych za ekranem to nie ucieszy.

Zobacz też: Po co HDMI w powerbanku? Okazuje się, że może to być przydatne.

Dlaczego Samsung powinien iść tą drogą, jeśli chodzi o wygląd Galaxy S21? Przede wszystkim jest dlatego, że to unikalny pomysł, co dzisiaj jest rzadkością. Według OnLeaks seria Galaxy S21 (nie Galaxy S30) ma zostać zaprezentowana już w styczniu 2021 roku, więc o ponad miesiąc wcześniej, niż mogliśmy się spodziewać. Rodzina flagowych smartfonów od Koreańczyków nadal ma składać się z trzech reprezentantów – bazowego Galaxy S21, którego poznaliście powyżej, Galaxy S21 Plus i Galaxy S21 Ultra. Tym razem nomenklatura pozostała bez zmian.

Źródło: voice.com (OnLeaks, Steve Hemmerstoffer)

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.