TSMC, czyli tajwański gigant odpowiedzialny za produkcję półprzewodników, a więc też układów scalonych, z końcem września zaprzestał współpracy z Huawei. To oznacza, że kluczowych układów z rodziny Kirin, w tym ten dla Mate 40 Pro, może więcej nie powstać. Jednak to biznes, który jest dosyć przewrotny. Do Sieci przedostały się informacje, jakoby TSMC miało otrzymać ponowną zgodę od USA na współpracę z Huawei. Tylko oczywiście musi pojawić się tytułowy haczyk.

TSMC może otrzymać zgodę na współpracę z Huawei, ale tak, aby to nie miało sensu

Data końca współpracy Huaweia i TSMC

Jak donoszą ujawnione raporty, TSMC ma otrzymać zgodę na dalszą współpracę z Huawei, ale wyłącznie w ramach budowania układów opartych na… dojrzałej litografii. Co to tak naprawdę oznacza? Mówi się o procesie technologicznym 28 nm lub starszym. To przekłada się na naprawdę stare układy, bo pokroju Snapdragonów 800, 801 i 805. Tak, to nie zwiastuje nic dobrego i na pewno nie ma mowy o dzisiejszych standardach, gdzie zejście poniżej 10 nm uznawane jest za minimum. Innymi słowy, Huawei mimo takiej zgody nadal nie będzie w stanie produkować układów, które mogą liczyć się w dzisiejszym świecie.

Zobacz też: Ile Polska zapłaci za opóźnienia w budowie sieci 5G?

Z drugiej strony ktoś może pomyśleć, że to zawsze „coś” i dobry punkt wyjścia dla dalszych rozmów. Niemniej z perspektywy konsumenta to wciąż nic dobrego. Huawei ewidentnie musi znaleźć sposób na odblokowanie sobie drogi do tworzenia jednostek godnych konkurowania z najlepszymi. O różnych planach mogliśmy już usłyszeć, ale na tę chwilę musimy po prostu poczekać na konkrety.

Źródło: Gizmochina

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.