NASA właśnie przygotowała film poklatkowy przedstawiający ostatnie chwile umierającej gwiazdy. Składa się on z obrazów uchwyconych przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a, które zostały wykonane w 2018 roku. Nagranie to pokazuje zanikające światło supernowej w galaktyce spiralnej znanej jako NGC 2525. Mogliśmy więc obejrzeć ostatnie chwile tego obiektu. Wrażenie robi to, jak jasny jest to rozbłysk na tle innych ciał niebieskich w swojej galaktyce.

Nagrania umierającej gwiazdy

Według opisu NASA był to szybki, zanikający status gwiazdy supernowej lub detonacja gwiazdy. Gwiazda ta znajdowała się około 70 milionów lat świetlnych od naszego punktu obserwacyjnego tutaj na Ziemi. To oznacza, że właśnie od 70 milionów lat jest ona już martwa. Nazwa tego obiektu to SN 2018gv. Człon SN oznacza tutaj supernową, natomiast 2018 to odniesienie do roku jej odkrycia. Warto tu podkreślić, że śmierć tej gwiazdy, chociaż gwałtowna w kosmicznej skali, nie była aż tak szybka. Wykonane fotografie powstawały w okresie od lutego 2018 do tego samego miesiąca 2020 roku. Mamy tu więc okres dwóch lat.

Zobacz też: Seria Realme 7 na dniach w Polsce – producent zaprasza na premierę

Ta supernowa została po raz pierwszy wykryta przez astronoma amatora Koichi Itagaki w styczniu 2018 roku. Dzięki notatce Koichi Itagaki Hubble był w stanie odnaleźć i zarejestrować śmierć tej gwiazdy, której szczytowa jasność była równa 5 miliardom Słońc. Mowa jest więc o niesamowitej energii. 

Żaden pokaz ziemskich fajerwerków nie może konkurować z tą supernową, uchwyconą w swojej gasnącej chwale przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a.

— Powiedział Adam Riess ze Space Telescope Science Institute.

Wielka szkoda, że nie było dane nam go oglądać gołym okiem na niebie. Rzecz jasna z bezpiecznej odległości.

Źródło: SlashGear

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.