Kioxia Holdings była dawniej częścią Toshiby odpowiedzialną za układy pamięci. Wyrosła jednak na niezależnego gracza na rynku i stała się drugim co do wielkości producent układów pamięci NAND flash na świecie. Mimo spektakularnego sukcesu firma ogłosiła, że w obliczu napięć w handlu między Stanami Zjednoczonymi a Chinami odłoży na później swój pierwotny plan wejścia na giełdę. To tylko podkreśla jak szkodliwy jest ten konflikt dla całego rynku.

Kioxia boi się wejść na giełdę

Kioxia boi się wejść na giełdę
Fot. PixaBay

Nobuo Hayasaka, który piastuje właśnie stanowisko dyrektora generalnego i prezesa Kioxia wydał następujące oświadczenie: 

Podczas gdy otrzymaliśmy znaczące zainteresowanie od wielu inwestorów, ubezpieczyciele i Kioxia nie wierzą, że jest to w najlepszym interesie obecnych lub potencjalnych akcjonariuszy, aby kontynuować IPO [pierwsze wejście na giełdę — przyp. autora] w tym czasie. Mamy bowiem okres ciągłej niestabilności rynku. Ponadto pojawiły się obawy dotyczące drugiej, znacznie silniejszej fali pandemii.

Innymi słowy, firma przygotowuje się na wpływ sankcji nałożonych przez USA na Huaweia równolegle z trwającą pandemią.

Zobacz też: Huawei zdobył potężnego sojusznika w walce o 5G w Europie

Jak wynika z raportu Nikkei, niedawne zaostrzenie przepisów przeciwko chińskiemu gigantowi miało również wpływ na decyzję japońskiej firmy. Jest on bowiem jednym z największych klientów Kioxa. Mimo to producent stwierdził, że nie zrezygnuje z IPO i zmieni harmonogram na koniec tego roku lub początek przyszłego. Jednak jedno ze źródeł bliskich tej sprawie stwierdziło, że obawy dotyczące Huaweia nie zostaną rozwiązane w ciągu najbliższych trzech do czterech miesięcy. Warto podkreślić, że aż 40 procent całej sprzedaży Kioxia pochodzi z układów pamięci w smartfonach.

Źródło: Gizmochina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.