Przejęcie brytyjskiego ARM przez Nvidię za kwotę 40 miliardów USD jest w trakcie finalizacji. Wymaga to jednak zgody trzech organów: władzy USA, Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. O ile w przypadku tego pierwszego nie spodziewamy się raczej żadnych problemów, tak ten ostatni może mieć już dużo więcej do powiedzenia. Wszystko z powodu protestów ze strony brytyjskiego związku zawodowego Unite. Ten ma natomiast dość istotne znaczenie na terenie Zjednoczonego Królestwa.

Przejęcie ARM przez Nvidię z problemami w Wielkiej Brytanii

Przejęcie ARM przez Nvidię z problemami w Wielkiej Brytanii

Członkowie związku zwrócili się do brytyjskiego parlamentu z prośbą o rewizję umowy. Ma do tego dojść w związku z obawami, że przejęcie to nie leży w najlepszym interesie Wielkiej Brytanii. Dodatkowo sugerują oni, że zakończy się to likwidacją działalności firmy zajmującej się projektowaniem układów scalonych w kraju. Obawy związkowców pojawiły się po tym, jak sekretarz Ed Milliband zwrócił się do rządu o zapewnienie, że przejęcie nie spowoduje przeniesienia siedziby ARM poza granice Wielkiej Brytanii. ARM jest obecnie jedną z najważniejszych firm technologicznych na świecie, a jej znaczenie ma jeszcze wzrosnąć w najbliższej przyszłości. Architektura ta ma bowiem potencjał na zdominowanie świata technologii od najprostszych urządzeń, po superkomputery.

Zobacz też: Poważna luka w Windows 10 pozwala przestępcy stać się administratorem całej sieci

Oficer regionalny Unite w oświadczeniach skierowanych do ITPro podkreślił fakt, że obawy jego związku nie są bezpodstawne. Te wynikają z faktu, że jego członkowie nie zostali poinformowani o prawdziwym charakterze umowy:

Szaleństwem byłoby narażać się na ryzyko, że ARM zostanie przejęte przez międzynarodową korporację, która skorzystałaby na zniszczeniu firmy. Nasi członkowie mają uzasadnione obawy związane z umową z Nvidią. Trzymanie ich w niewiedzy przez przywódców ARM tylko je pogłębiło. Jeśli ministrowie naprawdę chcą, aby Wielka Brytania stała się liderem w nauce i technologii, powinni chronić firmy technologiczne przed wydrążeniem przez szkodliwe przejęcia i zapewnić inwestycje potrzebne do rozkwitu całego sektora.

Źródło: wwcftech

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.