Chcesz coś schłodzić? Utop to! Strategia przez lata obierana przez grupy imprezowiczów nad wodą, którzy w ten sposób dbają o odpowiednie temperatury napojów wyskokowych, została jakiś czas temu zastosowana także przez Microsoft. Gigant właśnie zakończył swoje testy takiego podejścia i dzieli się ich rezultatami. Te oczywiście są jak najbardziej pozytywne. W końcu w przeciwnym razie czy gigant ogóle by się nimi chwalił?

Podwodne chłodzenie serwerów

W dającej się przewidzieć przyszłości ma nastąpić znacznym wzrost zapotrzebowania na centra danych. Dlatego też firmy technologiczne świadczące usługi w chmurze i usługi przetwarzania rozproszonego coraz częściej poszukują szybkich, opłacalnych i przyjaznych dla środowiska sposobów wdrożenia i konserwacji swojego sprzętu. Microsoft, będąc jednym z największych graczy w tej dziedzinie, eksperymentował z ideą zanurzenia ich pod wodą w ramach projektu Natick. W ten sposób sprzęt był chłodzony otaczającą go wodą i jednocześnie niedostępny dla serwisantów. Po dwóch latach stalowa puszka długa na 12 metrów i mieszcząca w sobie 864 serwerów schowanych w 12 szafach została wyciągnięta na powierzchnię, kończąc tym samym eksperyment. Przy okazji Microsoft uznał to rozwiązanie za wykonalne, niezawodne i energooszczędne.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Cena Moto E7 Plus zachęca do tego, by dać smartfonowi szansę

Pojemnik po wynurzeniu był pokryty warstwą glonów, pąkli i ukwiałów morskich. Został on oczyszczony i otworzony, a serwery w nim zostały poddane analizie. W swoich ustaleniach Microsoft ujawnił, że podwodne centrum danych jest osiem razy niezawodne niż powielona konfiguracja zainstalowana na lądzie. Spory wpływ miał na to brak tlenu i wilgoci. Nie odnotowano także zmian temperatury ani wstrząsów czy wibracji. Nie oznacza to jednak, że nic się w tym czasie nie zepsuło. Kilka z serwerów i tak uległo uszkodzenia. Te są obecnie usuwane przez badaczy Projektu Natick w celu wysłania ich do Redmond. Tam zostaną one poddane szczegółowej analizie.

Źródło: TechSpot




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.