O nowych przepisach, które mogą zatrzymać rozwój sieci 5G w Polsce, pisał już Bartosz w zeszłym tygodniu. Co prawda nie pada w nich nazwa żadnej firmy, jednak są one skonstruowane tak, aby wykluczyć z budowy sieci 5G Huaweia. Chiński producent z tego powodu wystosował już list otwarty do Polaków. Prawda jest jednak taka, że to nie od społeczeństwa zależy ostateczna decyzja w tej sprawie, a od obecnego rządu. 

Huawei komentuje projekt ustawy o cyberbezpieczeństwie

Huawei projekt ustawy o cyberbezpieczeństwie

Oczywiście przed przeczytaniem reszty tekstu jeszcze raz gorąco zapraszam do zapoznania się z artykułem Bartosza w sprawie tej ustawy. Da to o wiele szerszy wgląd w zaistniałą sytuację. Jeśli zaś chodzi o Huaweia, to warto podkreślić, że jest to fragment wypowiedzi udzielonej dla agencji prasowej Newseria przez Ryszarda Hordyńskiego, który sprawuje funkcję dyrektora ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska. Przy okazji warto ją podzielić na poszczególne segmenty.

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Zobacz też: Xiaomi Redmi 9i oficjalnie – niska półka, duża bateria i niewygórowana cena

Na czym opierają się nowe przepisy?

Według pracownika Huaweia przepisy te opierają się na założeniach, które mają niewiele wspólnego z cyberbezpieczeństwem:

Projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wprowadza szereg zapisów, które są niemierzalne, mało obiektywne i nietransparentne. Przykładem jest tzw. mechanizm dostawcy wysokiego ryzyka, których wskaże Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, czyli premier oraz szefowie służb, na podstawie mało obiektywnych kryteriów. Kolegium będzie oceniać na przykład to, czy dostawca pochodzi z kraju, w którym są przestrzegane prawa człowieka. A przecież prawa człowieka i cyberbezpieczeństwo to dwie zupełnie różne sprawy. Jest 14 dni na konsultacje tej ustawy i zobaczymy, jaki ostatecznie będzie miała kształt. Jednak w tym momencie jest w niej szereg zapisów, które można by trochę lepiej przemyśleć. (…)Cyberbezpieczeństwo czy kwestie inżynierskie można obudować przepisami, które mają związek z technologią i podejściem inżynierskim. Natomiast zapisy zaproponowane w tej ustawie są nieobiektywne i czysto polityczne.

Polska na tle Europy

Ryszard Hordyński podkreśla, że przepisy w Polsce to ewenement w skali Europejskiej.

Do tej pory żaden kraj na świecie, a już na pewno w Europie, nie zaproponował tego typu zapisów. Najbardziej rygorystyczne ma jak dotąd Wielka Brytania, która nie jest już w UE. Czas na potencjalne wykluczenie dostawcy wynosi tam siedem lat, te zapisy były konsultowane z całym rynkiem przez dość długi czas, a operatorzy do końca tego roku wciąż mają prawo kupować urządzenia wszystkich dostawców, nawet tych potencjalnie wykluczonych. Polska proponuje więc dużo bardziej surowe przepisy niż wszędzie indziej w Europie.

Jak to się odbije na polskich operatorach?

Nie bez znaczenia jest także wpływ całej sytuacji na Polskich operatorów. Ich sytuacja stanie się znacznie trudniejsza, co może negatywnie wpłynąć na ceny oferowanych przez nich usług.

Po pierwsze, operatorzy, którzy w tej chwili korzystają z usług lub sprzętu potencjalnie wykluczonego dostawcy, będą musieli ponieść ogromne koszty. Te są szacowane na ok. 15 mld zł na samą infrastrukturę. Po drugie, w tej chwili na rynku jest trzech dostawców sieci 5G. Po tej zmianie zostałoby dwóch. Jeśli weźmiemy pod uwagę podstawowe zasady ekonomii, powstanie przez to monopol, w którym każdy operator będzie wykorzystywać tylko dwóch dostawców. To oznacza brak konkurencyjności, czyli nie tylko wyższe ceny, ale i gorszą jakość usług.

Czy nowe przepisy w ogóle są potrzebne?

Przy okazji wysoko postawiony pracownik firmy wypowiedział się także o sensowności wprowadzania jakichkolwiek nowych przepisów. Uważa on, że zmiany są… potrzebne. Powinny jednak być motywowane bezpieczeństwem, a nie polityką.

Jest w Polsce potrzeba wprowadzenia ramowych, wspólnych zasad dotyczących cyberbezpieczeństwa, bo obecna ustawa pochodzi sprzed kilku lat. Tymczasem technologia zmienia się bardzo szybko i prawo za nią nie nadąża. Wdrożenie sieci 5G będzie fundamentem tzw. gospodarki 4.0, która połączy ze sobą wszystkie urządzenia i wszystkie możliwe czujniki. Rozsądne podejście do bezpieczeństwa w tym zakresie jest bardzo potrzebne. Jednak powinno być to podejście mierzalne i inżynierskie, a nie polityczne.

Źródło: Newseria




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.