Xiaomi wiedziało, co robi, gdy oddzieliło Redmi od siebie. W ten sposób obie marki mogą jeszcze bardziej agresywnie atakować przeciwnych sobie odbiorców. Sztandarowym przykładem jest seria Redmi Note, która niemalże zawsze wychodzi jako jedna z tych najlepszych w swojej cenie. W drodze jest już Redmi Note 10, którego wygląd trafił do Sieci. W tym również pojawiło się zdjęcie, które sugeruje zastosowany układ obliczeniowy. Jeśli wszystko się potwierdzi po oficjalnej premierze, to czeka nas wyjątkowo mocny średniak.

Wygląd Redmi Note 10 bez tajemnic – czas na kolejną ewolucję

xiaomi redmi note 10 wyglad specyfikacja

Zazwyczaj w jednym roku poznajemy dwie generacje urządzeń z serii Redmi Note. Od stycznia poznaliśmy jedynie reprezentantów Redmi Note 9, więc teoretycznie jest duża szansa, że do grudnia Redmi Note 10 ujrzy światło dziennie. Widoczny powyżej wygląd ewidentnie stanowi nawiązanie do flagowej serii K, o czym świadczy charakterystyczne ułożenie aparatów, podczas gdy przód pozostaje w niemalże niezmienionej formie. Niemalże, ponieważ nie wiemy, w jaki typ ekranu Redmi wyposaży ten model.

xiaomi redmi note 10 wyglad specyfikacja

Za to pojawia się małe zamieszanie związane z układem obliczeniowym. Wcześniejsze plotki sugerowały, że urządzenie będzie napędzane MediaTekiem Dimensity 820, który pozwoli wprowadzić 5G do tej klasy. Tymczasem z powyższego zdjęcia podobno ma to być Snapdragon 765G. Wydaje się to niesamowicie zaskakujące, patrząc na aktualne przeznaczenie tego układu. Z pozostałej części specyfikacji technicznej Redmi Note 10 nadal będzie patrzył na świat poprzez matrycę 48 MPx, a czytnik linii papilarnych trafi na boczną krawędź. Nie zabraknie również odmiany z 8 GB RAM.

Zobacz też: Realme 7 i realme 7 Pro oficjalnie przedstawione – czas zamieszać na rynku.

Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy powyższy smartfon trafi na salony. Patrząc na jego zaawansowany rozwój, to niewykluczone, że premiera jest tuż za rogiem. Jednak nikt jeszcze nie potwierdził, że to Redmi Note 10, więc sporo niespodzianek wciąż jest przed nami.

Źródło: GSM Arena

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.