Zmiany na YouTube to nic dziwnego, bo Google regularnie wprowadza jakieś nowości. Tym razem jednak zmiana jest dość znaczna, bo choć wizualnie aplikacja wiele się nie będzie różniła od tego, co znamy teraz, to jednak pokazuje nowy trend. YouTube ma być bowiem miejscem, które znacznie bardziej przyciąga nowych twórców.

Zmiany na YouTube – nowy przycisk w aplikacji

Zmiany na YouTube
Nowy przycisk w aplikacji YouTube / Fot. 9to5Google

Nie ma się co oszukiwać, ale większości użytkowników, YouTube to platforma służąca do oglądania treści. Niewielka część z korzystających zajmuje się tworzeniem treści, ale widocznie Google zamierza ich do tego przekonać. Może to być spowodowane sytuacją w Stanach Zjednoczonych, gdzie szukana jest alternatywa dla TikToka. Instagram już próbuje, bo wprowadził Reels, a teraz przyszła pora także na platformę Google. Tutaj jednak zwykli użytkownicy, mogą nie zauważyć nawet zmiany na YouTube, bo ta będzie czysto kosmetyczna.

Otóż na dolnym pasku w aplikacji, pojawi się sporej wielkości znak „plus”. Ten umieszczony zostanie centralnie i nie będzie w żaden sposób podpisany. Będzie tym samym wyróżniał się spośród reszty dostępnych tam przycisków. Z dolnego paska zniknie ikona powiadomień, która zostanie przeniesiona na górę aplikacji. YouTube wprowadził takie zmiany, by dać znać użytkownikom, że jest gotowy na ich udział w rozwijaniu serwisu. To pokazuje, że firma chce zachęcić jak największą liczbę korzystających z platformy do tego, by ci sami tworzyli swoje treści. Zważywszy na to, że na YouTube można znaleźć dużo rzeczy, które nie są warte uwagi, podejrzewamy, że niedługo będzie ich jeszcze więcej.

Zobacz też: UOKiK przygląda się Allegro – o co chodzi?

Nowy przycisk w aplikacji YouTube nie zmienia jej funkcjonalności. Tworzenie i wrzucanie filmów dalej będzie przebiegało w ten sam sposób. Czy to przekona użytkowników do próbowania swoich sił na platformie? Z pewnością część tak.

Źródło: 9to5Google

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.