LED Philips Hue Play to jedna z nowości, która została zaprezentowana na targach IFA 2020 w Berlinie. To też rzecz, która może sprawić, że dowolny telewizor zyska funkcję podobną do Ambilight, czyli wyświetlania kolorowych świateł za telewizorem. Tym samym, oglądany film czy serial, będzie wyglądał zupełnie inaczej, niż dotychczas. Niestety, ale nie będzie to tania rzecz.

LED Philips Hue Play

LED Philips Hue Play
LED Philips Hue Play

Nowa taśma LED-owa może wprowadzić wiele zmian w praktycznie każdym domu. To rozwiązanie, które pozwoli zamienić praktycznie każdy telewizor w taki, który ma funkcję znaną z urządzeń Philipsa. Taka taśma pozwala na dostosowanie oświetlenia do tego, co dzieje się na ekranie telewizora i pozwala świecić na różne kolory niezależnie. Jednak by sprzęt działał poprawnie, czyli dostosowywał się do treści, trzeba będzie jeszcze posiadać Philips Hue Play HDMI Sync. To urządzenie, które pozwoli na synchronizację taśmy z telewizorem lub innym inteligentnym zestawem oświetleniowym. Cena jest dość zaporowa, bo samo urządzenie kosztuje około 1000 złotych. Do tego dochodzi jeszcze konieczność posiadania aplikacji oraz mostku Hue (około 200 złotych).

Taśma pojawi się w kilku standardowych wymiarach, które mają pasować do najpopularniejszych rozmiarów telewizorów – 55, 65 oraz 75 cali. W zestawie znajdzie się także element montażowy, który pozwoli na łatwe umiejscowienie taśmy na pleckach telewizora. Nie zabraknie także zasilacza. LED Philips Hue Play pojawi się w naszym kraju od 6 października, a jej ceny znajdziecie poniżej.

Zobacz też: Oppo F17 Pro, czyli nowy średniak z ambicjami.

  • 55 cali (pasuje do telewizorów o przekątnej ekranu od 55 do 60 cali) – 690 PLN
  • 65 cali (pasuje do telewizorów o przekątnej ekranu od 65 do 70 cali) – 735 PLN
  • 75 cali (pasuje do telewizorów o przekątnej ekranu od 75 do 85 cali) – 785 PLN

Źródło: Philips

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.