Mapy Google jedną z najpopularniejszych usług umożliwiających nawigację i zdalne zwiedzanie świata. Od tego tygodnia jej domyślny widok będzie jednak jeszcze bardziej kolorowy i — miejmy nadzieję — przydatny dla podróżnych. Powinien być to spory skok jakościowy względem tego, co gigant oferuje obecnie. Niestety, żeby w pełni korzystać z możliwości map, niejednokrotnie należy się przełączać pomiędzy widokiem fizycznym a satelitarnym. To na się jednak wkrótce zmienić.

Mapy Google z lepszym odwzorowaniem terenu

Mapy Google z lepszym odwzorowaniem terenu
Po lewej: starszy widok. Po prawej: nowy.

Google zrobił zdjęcia satelitarne i zastosował kilka fantazyjnych wizji komputerowych do dokładnej identyfikacji lasów, pustyń, rzek i pokrytych śniegiem gór. Następnie stworzył podstawową kolorystykę. I tak gęste lasy są ciemnozielone, podczas gdy otwarte pole to jest jaśniejszy odcień. Analogiczne zasady tyczą się także innych obiektów. Gigant następnie zastosował te zasady do widoku map. Zgodnie z postem na blogu Google, ten nowy widok naturalnych cech powinien być wkrótce dostępny dla wszystkich użytkowników. 

Zobacz też: Z końcem sierpnia HBO GO usunie ponad 40 filmów i seriali. Zniknie m.in. „LEGO Przygoda”

Oto przykładowa mapa Islandii. W starej wersji wykorzystano odcień zieleni do podkreślenia parków narodowych. Tymczasem w zastępstwie zachowano te informacje, wyjaśniając jednocześnie, gdzie znajdują się pokrywy lodowe wyspy. Na szczęście Google nie zapomniał o mieszkańcach miast. Firma pracuje nad uaktualnionymi mapami ulic, które pokazują dokładny kształt i szerokość drogi z zachowaniem skali. Będą one również zawierały więcej informacji o chodnikach, przejściach dla pieszych i wyspach na środku drogi. Dzięki temu więcej osób będzie mogło bezpiecznie poruszać się po ruchliwych skrzyżowaniach. Google ma nadzieję wprowadzić te nowe mapy ulic dla Londynu, Nowego Jorku i San Francisco w najbliższych miesiącach. Dopiero potem gigant pomyśli o innych miastach. Te mają dostać nowe funkcje w bliżej nieokreślonej przyszłości. 

Źródło: Engadget

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.