Cenzura i różnego rodzaju zakazy to nic nowego w kraju takim jak Chiny. Niemniej jednak czasami powody podejmowanych przez tamtejszy rząd są dość dziwne i związane z niezgadzaniem się niektórych podmiotów z chińskim reżimem. Kolejnym poszkodowanym jest Notepad++, który został właśnie zakazany w Chinach. Jest to efekt działań dewelopera i jego otwartej krytyki pod adresem chińskiego reżimu oraz wyrazów poparcia dla ruchu uwolnienia Hongkongu.

Edytor tekstu Notepad++ zakazyny w Chinach. Głównym powodem walka o wolność Hongkongu

Notepad++ zakazany

To właśnie krytyka chińskiego rządu ma być według Dona Ho głównym powodem zakazania stworzonej przez niego aplikacji w tym kraju. Wszystkiemu mają być winne wydania „Free Uyghur” oraz „Stand With Hong Kong”. To właśnie w nich autor zawarł wiadomości, w których krytykował chiński rząd. Twórca Notepada++ opowiada również o traktowaniu ujgurskiej mniejszości, która określana jest w Chinach jako organizacja terrorystyczna. Don Ho nie omieszkał również wspomnieć o nowym prawie bezpieczeństwa narodowego, które tak naprawdę wykorzystywane jest w głównej mierze do łamania wolności i praw człowieka. Według dewelopera odpowiedzialnego za Notepad++ jest to problem w zakresie globalnym. Według niego każdy obywatel innego kraju, który opowiada się w obronie Hongkongu na terenie swojego państwa, może zostać aresztowany w Hongkongu lub nawet podczas przesiadki do innego samolotu.

Zobacz też: Jak sobie poradzić z botami call center? Naukowcy obalają popularne mity

Użytkownicy w Chinach nie mogą pobierać Notepad++ z oficjalnej strony aplikacji przy chińskich przeglądarek, takich jak QQ, UC, Sogou i 360. W zależności od posiadanej przeglądarki próba dostania się na stronę kończy się niepowodzeniem. Użytkownicy otrzymują więc ekran mówiący, że odwiedzana przez nich witryna zawiera nielegalne lub niebezpieczne treści i zalecane jest jej opuszczenie. Sam Don Ho wspomina, że spodziewał się takiej reakcji ze strony rządu chińskiego i fakt, że Notepad++ został zakazany nie jest dla niego żadną niespodzianką. Jak można się było domyśleć, w Sieci pojawiło się wiele komentarzy wspierających twórcę aplikacji, a sam zakaz powinien być dla niego dumą, ponieważ otrzymał go za walkę w słusznej sprawie.

Źródło: PCMag

Marcin Nic

Pasjonat wszelkich urządzeń mobilnych i nowinek technologicznych. Sympatyk koszykówki zza wielkiego oceanu. W wolnej chwili widz seriali i filmów o tematyce wojennej z różnych okresów historycznych.