Weryfikacja dwuetapowa w Tesli ma pojawić się już niedługo, a tak przynajmniej powiedział Elon Musk. Można powiedzieć, że w końcu, bo w takim przypadku warto szczególnie dbać o bezpieczeństwo. Szczególnie, że mówimy tutaj o pojazdach elektryczny, które mimo wszystko do tanich nie należą. Wydawałoby się, że coś takiego jak dodatkowe zabezpieczenia, powinno być standardem. I nawet Musk jest świadom tego, że to zaniedbanie ze strony jego firmy.

Weryfikacja dwuetapowa w Tesli

Jeden z użytkowników Twittera postanowił zapytać Elona Muska, kiedy w końcu zostanie wprowadzona weryfikacja dwuetapowa w Tesli. Właściciel, który Twittera używa wyjątkowo aktywnie, pośpieszył z odpowiedzią i przyznał, że prace nad tym rozwiązaniem są już prowadzone. Obecnie funkcja ma przechodzić już finalne testy, więc użytkownicy Tesli mogą z niej korzystać już całkiem niedługo. Wprawdzie nie podano żadnej konkretnej daty, ale jeżeli Musk mówił prawdę, to możliwe, że stanie się to jeszcze w tym roku.

Weryfikacja dwuetapowa w Tesli
Fot. Twitter

Elon Musk przyznał jeszcze, że to dość wstydliwa kwestia i samo wprowadzenie takiej podwójnej weryfikacji, powinno być rozwiązane wcześniej. Choć posiadacze Tesli mogą korzystać z numeru PIN, jako zabezpieczenia przed kradzieżą, to mimo wszystko kolejny element zabezpieczający także powinien być dostępny. Mówimy tutaj przecież o samochodach, które pozycjonowane są jako jedne z najlepszych aut elektrycznych na świecie. Pełne nowych technologii i zapewniających wyjątkowe bezpieczeństwo. Widać o jednej, podstawowej kwestii widocznie zapomniano.

Zobacz też: Płatne wydarzenia na Facebooku tuż za rogiem.

Sama weryfikacja w Tesli ma być wspomagana albo przez kod, który będzie wysłany przez SMS-a lub za pomocą zewnętrznych aplikacji do autoryzacji. Dobrze, że taka zmiana będzie wprowadzona, ale szkoda, że tak późno. Przypomnijmy, że samochody Tesli można już zamawiać oficjalnie w Polsce, choć tanio nie jest.

Źródło: Twitter / The Verge

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.