Ewolucja to niezwykle powolny proces. Nam jako ludzkości jednak bardzo się śpieszy, aby stać się lepszą wersją własnego gatunku. Dlatego też coraz chętniej bierzemy sprawy we własne ręce. No dobrze, tak naprawdę nasze intencje są o wiele bardziej szlachetne. Wszelkie modyfikacje przede wszystkim mają służyć temu, aby ratować życie chorych i poprawiać jego komfort osobom w jakiś sposób fizycznie upośledzonych. 

Modyfikacje genów szansą ludzkości

Modyfikacje genów

Poprawiać naturę można tak naprawdę na dwa sposoby. Pierwszy z nich wymaga stosowania urządzeń, które wspierają nasze ciało. I nieważne czy mowa tu o protezie, która zastępuje kończynę, czy o zwykłych okularach, które właśnie mam na nosie. Efekt jest z grubsza ten sam: rzeczy, które dla przeciętnego człowieka są normą, z wykorzystaniem tych przedmiotów stają się możliwe dla tych, którzy nie byliby w stanie ich osiągnąć. Mowa to o banalnych rzeczach, jak zwykłe wchodzenie po schodach, czy pisanie tego tekstu będąc oddalonym o kilkadziesiąt centymetrów od monitora. Możliwe jest także ulepszanie ludzi innymi przedmiotami. Zwykłe buty sprawiają, że nawet ostre kamienie nie są przeszkodą dla naszych stóp. Jednak to wciąż tylko przedmioty. Można jednak ulepszyć człowieka i inne istoty bez nich. Właśnie dzięki modyfikacji genów.

Zobacz też: Chiny skradły technologię OLED Samsunga? Oskarżenia są bardzo poważne

Biohacking jest formułą nowoczesnej interwencji w to, co niepoznane, czyli w przebieg enzymatycznych reakcji, w strukturę białek, wreszcie w fundament naszego kształtu, istnienia, czyli w kod DNA. Robimy to dosyć często, od dawna, ale teraz na niespotykaną wcześniej skalę, bo jesteśmy w stanie robić to już w garażu przydomowym. Mamy już metody, które ułatwiają interwencję w kod genetyczny na poziomie molekularnym, dosłownie jakby wycinając nożyczkami i wklejając nowy kod genetyczny. Robimy to za pomocą zwykłych protokołów wycinania, przepisywania i wklejania DNA. To jest dosyć skomplikowana reakcja chemiczna, ale już dzisiaj możemy ją wykonać w domu, na dowolnym sprzęcie. Za pomocą biohackingu możemy jeszcze nienarodzonym dzieciom zmienić kolor oczu, uzupełnić brakujące geny, wyleczyć chorobę, która wynika z mutacji czy braku genu. Ale też możemy np. wyhodować psa z pięcioma nogami, z dodatkowym ogonem, wykonać hybrydę psa i kota albo stworzyć dziecko z materiałem genetycznym trzech rodziców.

— Powiedział w rozmowie z agencją Newseria dr n. med. Daniel Śliż, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Zagrożenia

To może jednak nieść ze sobą także pewne zagrożenia.

Wszystko będzie dobrze, jeśli skupimy się na tym, np. jak wyeliminować kleszcze z natury poprzez modyfikację kodu genetycznego myszy, na których żerują najczęściej. Ale jeśli zaczniemy tworzyć zatrute gatunki, które tworzą trujące białka, to mogą one zaburzyć całą strukturę biologiczną. Jeśli zaczniemy modyfikować gatunki tak, że nie będą przypominały już tego, czym były pierwotnie, to zaczynamy wchodzić w kwestie bezpieczeństwa, co będzie, kiedy te geny wymieszają się z ogólną populacją. Może czekać nas katastrofa, jeśli coś takiego zaczniemy wypuszczać do natury bez kontroli, bez obserwacji, co będzie działo się dalej.

— Dodał ekspert.

Jak widać, potencjał tych rozwiązań jest niesamowity. Zarówno w kwestii korzyści, jak i zagrożeń. Sytuacja może wyglądać jak w przypadku energii atomowej. Ta była wykorzystywana także w złym celu, doszło także do kilku katastrof z jej udziałem. Jednak w głównej mierze przynosi ona ludzkości korzyści pod postacią czystej energii.

Źródło: Newseria

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.