Sony działa w branży smartfonów od wielu lat. Jednak jeśli spojrzymy na finanse firmy, to od dawna nie była ona dobrze zarządzana w tym segmencie. Za to niezwykle oparta. Japońska firma, mimo że przez kilka lat była nierentowna, nadal produkowała i sprzedawała nowe smartfony. Przy okazji z uporem maniaka powielała ich wady, które sprawiały, że klienci nie chcieli mieć z tym producentem zbyt wiele wspólnego. Na szczęście gigant zmienił w końcu swoją strategię. I to był ruch, który po prostu się opłacił.

Sony Xperia znowu przynosi zyski

Sony Xperia znowu przynosi zyski

W ostatniej rozmowie o zarobkach Sony potwierdziło, że firma wysłała sprzedała 800 tysięcy smartfonów Xperia w drugim kwartale tego roku. Liczby te są dość dobre dla Sony, które sprzedało jedynie 100 tysięcy mniej smartfonów, niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Oczywiście ma to związek z tym że drugim kwartale 2020 roku popyt na smartfony spadł z powodu pandemii COVID-19. Mimo to firma sprzedała przyzwoitą liczbę urządzeń i odnotowała na tym polu dość niewielkie straty. Co więcej, w porównaniu z I kwartałem 2020 roku, sprzedaż smartfonów Xperia uległa podwojeniu. Przyrost aż o 100% w ciągu kilku miesięcy pokazuje, że firma przyjęła w końcu odpowiednią strategię.

Zobacz też: Tak wygląda ”Rozłąka” – serial Netflixa z Hilary Swank o locie na Marsa

Oczekiwana rentowność działalności Sony w zakresie smartfonów jest wynikiem kilku różnych kroków podjętych przez firmę. Na przykład Sony znacznie zmniejszyło swoją działalność w ostatnich kwartałach, a także obniża koszty. Nowe Xperie także stały się urządzeniami zupełnie innymi, niż producent oferował przez lata. Ich wycena również jest bardziej atrakcyjna. Firma nie ujawniła jeszcze, jak dużego zysku oczekuje od tego działu. Ponadto, Sony ujawniło również, że odchodzi od flagowców, ponieważ popyt na nie spada. Zamiast tego, firma skupi się teraz na smartfonach średniej i niskiej klasy. Producent przyznaje jednak, że po zakończeniu kryzysu chętnie powróci ze swoim flagowcem.

Źródło: Gizmochina

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.