Okazuje się, że są ludzie, których obrażają gwiazdy i obce planety. I nie mówię tu o płaskoziemcach, dla których cała astronomia jest herezją, a o innych mniejszościach. No może nie same gwiazdy i planety, chociaż pewnie i tacy się znajdą, co ich nazwy. Z drugiej strony stawiam diamenty przeciwko orzechom, że większości osób należących do grup prześladowanych przez nazwy planet wcale te terminy nie przeszkadzają. Podejrzewam, że wiele osób wręcz cieszy fakt, że grupa, do której należą, ma gwiazdę czy inną mgławicę nazwaną na ich cześć. Jednak poprawność polityczna jest bezwzględna.

NASA i rasistowskie nazwy ciał niebieskich

NASA i rasistowskie nazwy ciał niebieskich

Oczywiście, gdy obiekty niebieskie są nazywane, to otrzymujemy długi ciąg liter i cyfr. Trudno je zapamiętać, a i posługiwanie się nimi w mowie potocznej jest zwyczajnie męczące. Oznacza to, że wiele obiektów niebieskich kończy z pseudonimami, które są znacznie przyjaźniejsze w użytkowaniu. Jednakże NASA stwierdziła, że niektóre z nich są niepoprawne politycznie. Dlatego zostaną wycofane z użytku. Wśród nazw, które odejdą w niebyt, znajdują się Mgławica Eskimoska i Galaktyka Bliźniąt Syjamskich. Przyznam, że gdybym był Eskimosem, to miło byłoby pomyśleć, że gdzieś tam jest kuźnia planet nazwana na cześć mojego ludu. Z drugiej strony podobno samo słowo Eskimos jest rasistowskie. Może więc niech nazwą ją mgławicą Inuity? Co do bliźniąt syjamskich… myślę, że mają one większe problemy, niż nazwa galaktyki. Ta również raczej ich nie obraża.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Jaki smartfon do 1800 zł kupić? Sierpień 2020

To jednak tylko moja opinia. NASA natomiast uważa, że często pozornie niewinne przezwiska mogą być szkodliwe i umniejszające dla nauki. Agencja twierdzi, że społeczność naukowa pracuje nad identyfikacją i rozwiązaniem problemu systemowej dyskryminacji i nierówności, zauważając, że niektóre kosmiczne pseudonimy są nie tylko niewrażliwe, ale mogą być aktywnie szkodliwe. Mam jednak wrażenie, że to idzie w nieco złym kierunku, a niektórzy doszukują się rasizmu i uprzedzeń w zwykłych słowach, które nie mają z nim nic wspólnego. W końcu to, że istnieje określenie na jakąś grupę, nie czyni go z automatu rasistowskim. Oczywiście istnieję i obelżywe nazwy, jednak to nie oznacza, że wszystkie się takie stają z automatu. A nadawanie obiektom astronomicznym takich nazw nie sprawia, że są one obelżywe. To jednak tylko moje zdanie.

Źródło: Slashgear




Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.