Kospet Raptor to nowa propozycja, która może przypaść do gustu fanom smartwatchy. O ile ci nie są zbyt wybredni, bo choć zegarek w teorii oferuje sporo, to można mieć do niego dużo zastrzeżeń. Dużym plusem jest za to jego cena, a szczególnie, jak zestawi się go z innymi produktami od bardziej znanych marek.

Kospet Raptor

Kospet Raptor
Kospet Raptor

Nie ma się co oszukiwać, że mówimy tutaj o sprzęcie z wyższej półki. Może jednak sprawdzać się w sytuacjach, kiedy wybieramy się w teren i urządzenie może się po prostu zniszczyć. Kospet Raptor nie powinien, bo to smartwatch, który ma być odporny na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Zegarek ma mieć kopertę wykonaną ze stali, a dodatkowo przyznano mu normę IP68. Jest także wodoodporny (5 ATM), więc nie powinno być żadnej obawy podczas pływania, że sprzęt się uszkodzi. Będzie także pracował w temperaturach od -40 do 55 stopni Celsjusza.

Akumulator urządzenia ma pojemność 230 mAh, co ma przełożyć się nawet na 8 dni normalnej pracy. W trybie standby ma wytrzymać do miesiąca. Wyświetlacz ma średnicę 1,3 cala i oferuje rozdzielczość 320×320 pikseli.  Nie wyposażono go jednak w moduł GPS, a o NFC też nie ma co marzyć. Kospet Raptor waży zaledwie 47 gramów. Ma 20 programów do monitorowania aktywności i 50 tarcz do wyboru. Co więc jest tutaj zastanawiające? Pamięć RAM to zaledwie 64 KB, a na dane przeznaczono 64 MB, choć i tak do urządzenia raczej nie da się nic wgrać. Moduł Bluetooth to 4.0, więc to też może powodować trochę problemów. Do tego dochodzi jeszcze to, że producent nie opisał, jaki system obsługuje zegarek.

Zobacz też: Nadciąga Suicide Squad od twórców Batmana.

Trzeba jednak przyznać, że to sprzęt, który może znaleźć swoich wielbicieli. Szczególnie że teraz jest wyjątkowo tani. Można go kupić bowiem za 37,99 dolarów, czyli około 140 złotych. Za dużo oczekiwać po nim nie wypada, ale może się podobać.

Źródło: GizmoChina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.