CCleaner jest niechcianą aplikacją, a przynajmniej tak można stwierdzić po przeczytaniu wpisu na oficjalniej stronie Microsoftu. Tam program został oznaczony jako „potencjalnie niechciana aplikacja”. Wszystko dlatego, że podczas instalacji, na dysku dodawane być mogą kolejne programy. Ciekawe jest też to, że te programy nie stanowią zagrożenia, co zresztą potwierdza sam Microsoft.

CCleaner jest niechcianą aplikacją

CCleaner jest niechcianą aplikacją
Fot. CCleaner

Sam zapis na stronie Microsoftu wydaje się jedynie zabezpieczeniem, które niczego nie zmieni. Zaznaczono tam wprawdzie, że CCleaner jest niechcianą aplikacją (potencjalnie), ale w praktyce nie będzie to wiele zmieniać. Sam zapis pojawił się głównie dlatego, że antywirus Microsoftu, czyli Microsoft Defender Antyvirus, zauważył potencjalnie niechcianą aktywność podczas instalacji programu do czyszczenia. Chodzi o instalowanie dodatków i programów. Wśród nich znalazły się: Google Chrome, Google Toolbar, Avast Free Antivirus oraz AVG Antivirus Free.

Jednocześnie możemy przeczytać, że wyżej wymienione programy, nie są uznawane przez Microsoft za szkodliwe same w sobie. O co więc chodzi i dlaczego „obrywa” CCleaner? Otóż niektórzy użytkownicy mogą nie zauważyć, że to tylko opcja przy instalacji. Tym samym „zaśmiecą” swój komputer czymś, czego mogli nie chcieć. I choć można to zrozumieć, bo czasem przy instalowaniu programów faktycznie klika się tylko przycisk „Dalej”, by mieć to z głowy, to chyba Microsoft odrobinę tutaj przesadza. Czy CCleaner jest więc niepotrzeby? Zapewne wielu użytkowników powie, że wręcz przeciwnie.

Zobacz też: Baterie w PSP z problemami – lepiej wygrzebać je z szafy.

Jeżeli ktoś korzysta z Microsoft Defender i ma zaznaczone, żeby aplikacje PUA (potentially unwanted application / potencjalnie niechciana aplikacja) nie były instalowane, to uruchomienie CCleaner będzie wymagało kilku dodatkowych kliknięć.

Źródło: Microsoft / ghacks

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.