Corning Gorilla Glass Victus to nowe szkło, które już niedługo może stać się standardem we flagowcach. Tym razem szkło ochronne nie pojawi się z żadnym numerem w nazwie, co ma oznaczać, że firma się rozwija i wchodzi na zupełnie nowy teren. W tym przypadku jest sporo racji, bo przeprowadzone testy pokazały, że bardzo trudno będzie uszkodzić Victus.

Corning Gorilla Glass Victus

To pierwszy raz od kilku lat, kiedy Gorilla Glass będzie znacznie ulepszone względem poprzedników. Stąd też sama zmiana nazwy, którą można przetłumaczyć jako zwycięstwo. Corning Gorilla Glass Victus może przynieść spore oszczędności dla posiadaczy smartfonów, bo według zapowiedzi, zarysowanie powierzchni szkła będzie prawie niemożliwe. Przynajmniej w zwykłym, codziennym użytkowaniu. Noszenie smartfona z kluczami w kieszeni może przestać być problemem, a już na pewno z jego frontowym panelem.

Corning Gorilla Glass Victus ma być dwukrotnie bardziej wytrzymały na wszelkiego rodzaju zarysowania, niż ostatnia, szósta generacja szkła. W przypadku odporności na upadki, to Victus ma wytrzymać upadek na beton z wysokości 2 metrów. Użytkownicy, którzy będą korzystali z tego rozwiązania, raczej nie muszą obawiać się tego, że po wypadnięciu z kieszeni, ich sprzęt będzie potrzebował wizyty w serwisie. Oczywiście zdarza się tak, że smartfon upadnie na dywan z kilku centymetrów, a ekran zmienia się w pajęczynę.

Zobacz też: Allegro Polecam wystartowało.

Pierwszym producentem, który zastosuje u siebie Gorilla Glass Victus, będzie Samsung. Sprzęt z nim ma pojawić się w ciągu najbliższych miesięcy. Raczej nie będzie to Galaxy Note20, którego premiera przewidziana jest na 5 sierpnia. Samo rozwiązanie ma nie być specjalnie droższe od tego, co teraz jest stosowane w smartfonach. Jest szansa, że nie odbije się to na cenie urządzeń.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.