Pierwsza sonda na Marsa, która została stworzona w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w końcu wystartowała w swoją podróż. Start był już kilkakrotnie przesuwany, ale tym razem pogoda nie stanęła na przeszkodzie, by Al-Aman wyruszyło w swoją podróż. Droga do celu zająć ma 7 miesięcy i to pierwszy taki projekt, który powstał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Sonda na Marsa – w niej cała nadzieja

Al-Amal, bo tak nazywa się wysłana w stronę Marsa sonda, to projekt, który miał „pod górę”, jeżeli chodzi o jego start. Kilkakrotnie przekładany ze względu na złe warunki pogodowe sprawiał, że powoli można było tracić nadzieję, czy ten w ogóle się odbędzie. Jednak dziś nad ranem o godzinie 6:58 (według polskiego czasu o godzinie 23:58 w niedzielę), Al-Amal wystartowało z japońskiej wyspy Tanegashima. Al-Amal oznacza „Nadzieję” i chyba trudno byłoby o lepszą nazwę dla projektu. Sam lot w stronę Czerwonej Planety ma potrwać około 7 miesięcy. Tak, by w 2021 roku móc uhonorować 50. rocznicę zjednoczenia sześciu emiratów.

To duże wydarzenie, bo sonda na Marsa powstała w miejscu, gdzie większość z mieszkańców to pracownicy zagraniczni. Zresztą same Zjednoczone Emiraty Arabskie nie posiadają takiego zaplecza naukowego i technologicznego, jak inne kraje, które wysyłają swoje sondy w kosmos. Al-Amal ma przesyłać dane odnośnie zmian temperatury w atmosferze Czerwonej Planety. Sam projekt ma działać przez około 2 lata, ale nie będzie ostatnim, który przygotowały Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Zobacz też: Pobierz później, czyli nowa funkcja zmierza do Chrome.

W planach jest także stworzenie bazy, która ma imitować warunki życia na Marsie. Projekt ma zostać zrealizowany na jednej z pustyń, a wyniki badań posłużą do tego, by przygotować się do kolonizacji Czerwonej Planety. Ta mogłaby nastąpić już w kolejnym stuleciu, co wydaje się dalej dość nieprawdopodobnym terminem. Cóż, trzymamy kciuki za dalsze sukcesy.

Źródło: Wirtualne Media / Reuters

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.