Wybuch pandemii koronawirusa dał chwilę wytchnienia przyrodzie. Jakość powietrza uległa znacznej poprawie. W wielu rejonach spadł także poziom zanieczyszczeń w glebie i wodzie. Oczywiście jest to jedynie chwilowa poprawa. Jej skutki zaczynają już powoli znikać. Okazuje się jednak, że pandemia może mieć długotrwały wpływ na zmniejszenie poziomu zanieczyszczeń. Przynajmniej tych lokalnych. Wszystko dzięki zmianom w podejściu do energetyki.

OZE rośnie w siłę

OZE rośnie w siłę
Fot. PixaBay

Wedle raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej najbliższe miesiące mogą być przełomowe w walce z ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń do atmosfery. Wszystko przez to, że wiele krajów na nowo definiuje swoje podejście do gospodarki. Jest to wielka okazja do skupienia się na zrównoważonej energetyce. 

Powinniśmy szybko i ostro ścinać emisje gazów cieplarnianych. CO2 kumuluje się w środowisku i nie jest ważne, czy wyemitujemy tonę dwutlenku węgla do atmosfery dzisiaj, czy za 10 lat. Ona koniec końców tak samo zmieni klimat. Teraz sytuacja wygląda tak, jakbyśmy wciąż dolewali wodę do wanny. W pewnym momencie woda się przeleje, przekroczymy punkt krytyczny i zaczną się dziać niemiłe rzeczy. Żeby było jasne – one już i tak będą się dziać, pytanie tylko, jak bardzo będą niemiłe i jak bardzo klimat się zdestabilizuje. Już nie gramy o to, żeby było dobrze – gramy o to, żeby było jak najmniej źle. Obrazowo mówiąc, musimy przestać dolewać wody do wanny.

– Powiedział w rozmowie z agencją Newseria Marcin Popkiewicz, fizyk, redaktor portalu Nauka o klimacie.

Zobacz też: Vivo przypomni pomysł Nokii sprzed lat? Obracana klawiatura QWERTY w smartfonie

Warto również zwrócić uwagę na to, że chwilowe obniżenie emisji z powodu pandemii może spowodować znaczne jej zwiększenie w czasie. Ostateczny efekt może być więc zupełnie inny, niż ten, który obserwujemy.

Emisje gazów cieplarnianych w koronakryzysie spadły, bo spadła aktywność gospodarcza. Ludzie siedzieli w lockdownie, wstrzymano inwestycje, siadła turystyka itd. Na początku kwietnia, kiedy większość państw wprowadzała lockdown, emisje na świecie spadły o ok. 17 proc., później zaczęły wracać do wcześniejszego poziomu. Szacuje się, że w tym roku będziemy mieli emisje średnio o kilka procent niższe niż w poprzednim. Kiedy ludzie wrócą do pracy, a gospodarka znów ruszy, mogą znowu wzrastać, np. w transporcie. Wielu ludzi z obawy przed koronawirusem nie będzie chciało jeździć transportem publicznym, więc przesiądą się do samochodów.

– dodał Marcin Popkiewicz.

Realne plany na OZE w Polsce

Dlatego tak mocno powinniśmy trzymać kciuki za wprowadzenie zmian w energetyce. Te na szczęście są jak najbardziej realne. Dobrym przykładem są tutaj działania PGE. Jak można przeczytać w oficjalnym komunikacie:

Trwają badania środowiskowe związane z budową jednej z największych w Polsce farm fotowoltaicznych. Inwestycja realizowana jest przez spółkę PGE Energia Odnawialna z Grupy PGE. Powstanie ona do końca 2022 r. w podkarpackiej gminie Grębów na blisko 152 ha rekultywowanych gruntów poeksploatacyjnych spółki Siarkopol Tarnobrzeg. Farma fotowoltaiczna o mocy 77 MW i rocznej produkcji na poziomie ponad 77 tys. MWh pozwoli zaspokoić zapotrzebowanie na energię elektryczną ok. 30 tys. gospodarstw domowych, czyli miasta wielkości Legnicy.

Według zapewnień firmy owa farma słoneczna nie jest celem samym w sobie, a dopiero pierwszym krokiem na długiej drodze do czystej energii w naszych domach.

To dopiero początek naszych inwestycji fotowoltaicznych. Zgodnie z Programem PV Grupy Kapitałowej PGE w ciągu dekady zamierzamy zbudować instalacje o mocy nawet 2,5 GW i umocnić się na pozycji lidera rynku OZE w Polsce. Zabezpieczyliśmy już na potrzeby tego programu ponad 1000 hektarów gruntów. Na takiej powierzchni można zbudować farmy słoneczne o mocy przeszło 500 MW. 

— Stwierdził Marcin Karlikowski, prezes PGE Energia Odnawialna.

Pamiętajmy przy tym, że PGE jest tylko jednym z wielu podmiotów, które chcą się skupić na inwestycji w zieloną energię. 

Źródło: Newseria, PGE

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.