Chiny są obecnie w stanie wyprodukować 20 procent procesorów, których ten kraj potrzebuje do lokalnego przemysłu technologicznego. Wydaje się to dużo, jednak Państwo Środka zamierza się całkowicie usamodzielnić w tej kwestii. Dlatego też według najnowszych planów chce, aby produkcja wewnętrzna pokryła 70 procent potrzeb do 2025 roku. Można to osiągnąć na dwa sposoby, z czego jeden byłby istną tragedią.

Chiny stawiają na własne procesory

Chiny stawiają na własne procesory

Chiny ciężko pracują nad zmniejszeniem swojej zależności od amerykańskich układów scalonych i własności intelektualnej związanej z półprzewodnikami. W ubiegłym roku chiński rząd przeznaczył nie mniej niż 29 miliardów dolarów dla lokalnych firm technologicznych, aby przyspieszyć rozwój w tej dziedzinie. Jest to oczywiście część słynnej obecnie polityki 3-5-2, która ma na celu zastąpienie wszystkich rozwiązań sprzętowych i programowych stosowanych w instytucjach publicznych lokalnymi alternatywami. Środek ten ma na celu odcięcie łańcuchów dostaw między tymi dwoma krajami. U podstaw ambitnego planu Chin, aby stać się technologicznie samowystarczalnym, leży międzynarodowa firma Semiconductor Manufacturing International Company (SMIC). Pomimo posiadania biur w kilku krajach i bycia największym wykonawcą półprzewodników w Chinach, SMIC jest stosunkowo mało znaczącym podmiotem. Chiny chcą to jednak zmienić, inwestując w rozwój tej firmy.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz też: Sieć 6G w ciągu dziesięciu lat – Samsung patrzy w przyszłość

Jeśli ten plan się nie powiedzie, to Chiny mają jeszcze jedną możliwość na osiągnięcie swojego celu. Otóż obecnym największym i najbardziej zaawansowanym producentem półprzewodników jest TSMC. Jest to firma mająca siedzibę w Tajwanie. Państwo, którego istnienia wiele krajów nawet nie uznaje, to jest uważane przez Chiny za zbuntowaną prowincję. Jeśli powtórzy się scenariusz znany z Hongkongu, to Chiny zdobędą największego producenta układów scalonych na świecie i przejmą niemal cały rynek odcinając przy okazji firmy z USA od dostaw. Na szczęście sytuacja polityczna jest znacznie bardziej skomplikowana i sięga daleko poza kwestię procesorów. Miejmy więc nadzieję, że ten scenariusz się nie ziści. Chociaż porażka SMIC mogłaby być jednym z argumentów przemawiających za inwazją na Wolną Prowincję.

Źródło: TechSpot

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.