Linux zmienia nazwy w dokumentacji i tym samym przyłącza się do ruchu, który mogliśmy obserwować u Google czy GitHub. Tutaj także zdecydowano się na wyeliminowanie nazw, które mogą kojarzyć się z rasizmem, choć wcześniej nikt takiego problemu zdawał się nie zauważać. Które zwroty znikną i czym zostaną zastąpione?

Linux zmienia nazwy w dokumentacji

Linux zmienia nazwy w dokumentacji
Fot. The Linux Fundation

The Linux Fundation zaakceptowało projekt wprowadzenia zmian w nazewnictwie. Zrobił to w miniony piątek Linus Torvald, a to oznacza, że niektóre z terminów używanych od lat, właśnie przestały istnieć. Które konkretnie? Chodzi o zwroty master/slave oraz blacklist/whitelist. W zamian zaproponowano kilka alternatyw. W pierwszej sytuacji są to:

  • primary/secondary
  • main/replica lub subordinate
  • initiator/target
  • requester/responder
  • controller/device
  • host/worker lub proxy
  • leader/follower
  • director/performer

Jeżeli chodzi o zwroty blask list/whitelist, te mają być zastąpione poniższymi:

  • denylist/allowlist
  • blocklist/pass list

Linux zmienia nazwy w dokumentacji, ale to sami programiści mają wybierać, którymi terminami chcą się posługiwać. Stare zapisy nie ulegną jednak zmianie, bo to mogłoby wprowadzić za dużo zamieszania. Jeżeli zajdzie sytuacja, że nowy kod nie będzie kompatybilny ze starym nazewnictwem, będzie można dalej z niego korzystać. Nowe projekty mają już wykorzystywać nazwy, które nie kojarzą się z rasizmem.

Zobacz też: Ile wspierane są flagowce? Zdecydowanie za krótko.

Zespół Linuxa to już kolejna z firm, która wprowadza takie zmiany. Wszystko przez protesty, które przetoczyły się przez Stany Zjednoczone i doprowadziły do tego, że wiele firm zaczęło bardziej przyglądać się swoim produktom. Trudno oceniać, czy takie zmiany w nazewnictwie były w ogóle potrzebne, ale jak widać tak. Zobaczymy, kto jeszcze dołączy do takich zmian i także wprowadzi je u siebie.

Źródło: ZDNET

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.