Google zapłaci za artykuły, do których dostęp jest ograniczony paywallem. Przynajmniej za część z nich i u niektórych wydawców. Sam proces ma sprawić, że czytelnicy będą mieli dostęp do treści, które wcześniej mogły być dla nich niedostępne. Dodatkowo ma to pomóc wydawcom w tym, by lepiej przystosować się do nowej rzeczywistości, gdzie coraz więcej informacji czyta się w sieci, a nie tradycyjnych gazetach czy magazynach.

Google zapłaci za artykuły

W Polsce jest już kilku wydawców, którzy skutecznie wprowadzili u siebie paywall. Chodzi o abonament na dostęp do treści, które pojawiają się w Internecie. Zrobiła tak już m.in. Gazeta Wyborcza czy Polityka, ale to ledwie początek. Zapewne w przyszłości tego typu rozwiązania będą pojawiały się znacznie częściej. Muszą się do nich przyzwyczaić zarówno czytelnicy, jak i sami wydawcy. I tutaj właśnie wchodzi Google, całe na biało. Mniej więcej, bo ich inicjatywa ma dopiero wystartować i będzie z początku ograniczona tylko do kilku krajów oraz wydawców.

Takie są przynajmniej plany, a wiadomo, jak to z nimi jest. Trzeba jednak przyznać, że sam pomysł jest ciekawy. Jeżeli Google zapłaci za artykuły, te mają być później udostępniane za darmo. To taki rodzaj zadośćuczynienia dla wydawców, którzy zdecydowali się wejść na nowy obszar. Wiadomo, że nie jest łatwo przyzwyczaić użytkowników do tego, by płacili za coś w sieci. Przez lata przywykli do tego, że wszystko w niej było za darmo. Paywall staje się jednak coraz popularniejszym rozwiązaniem i trzeba się do niego przyzwyczaić.

Zobacz też: Zdjęcia Google z nowym logo

Pierwszymi krajami, gdzie ma zostać wprowadzone to rozwiązanie, będą Niemcy, Brazylia oraz Australia. Jeżeli inicjatywa się sprawdzi, mają do tego dojść kolejne państwa. Taki darmowy dostęp do płatnych treści może zachęcić do tego, by założyć konto na danym portalu i już regularnie opłacać abonament.

Źródło: Google Blog

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.