Na początku tego tygodnia firma Apple potwierdziła to, o czym mówiono od lat. Odchodzi od Intela i skupi się na stosowaniu w komputerach swoich autorskich procesorów. Swoją drogą mówiono o tym od dawna, każdy zainteresowany sprawą wiedział, że zostanie to ogłoszone podczas tegorocznego WWDC. Mimo to informacja ta i tak dla wielu okazała się istnym szokiem. Mam wrażenie, że wiele osób zwyczajnie nie wierzyło do końca, że coś takiego może się stać.

Problemy Intela przyczyną przejścia Apple na ARM

Intel problemy Apple ARM

Możliwe, że to dlatego, iż pierwsze plotki na ten temat pojawiły się już w… 2010 roku. Stało się to wraz z premierą układu Apple A4, który trafił do pierwszego iPada i iPhone 4. Nic więc dziwnego, że wiele osób wciąż nie było do końca przekonanych, że to naprawdę może się wydarzyć. Nowe światło na tę sprawę rzuca pewien były inżynier Intela. Twierdzi on, że Apple zostało zmuszone do takiej decyzji z powodu nieudolności Niebieskich. 

Zapewnienie jakości w układach z rodziny Skylake było poważnym problemem. Procesory te były tragiczne. Zbyt wiele mówiliśmy o małych rzeczach wewnątrz Skylake. W zasadzie nasi kumple z Apple stali się filarem numer jeden problemów w architekturze. I to poszło naprawdę, naprawdę źle. Kiedy twój klient zaczyna znajdować prawie tyle samo błędów, co ty, to sytuacja robi się tragiczna.

— Powiedział.

Zobacz też: Nowa wersja Galaxy S20+ BTS Edition w Polsce – coś dla fanów… koreańskiego popu

Wszystko to jest oczywiście tylko poglądem jednej osoby. Możliwe, że chce się on odgryźć na swoim byłym pracodawcy, więc warto podchodzić do tych rewelacji z odrobiną dystansu. Nie zapominajmy również, że Apple ma wiele powodów, by przestawić się na ARM. Chociażby większa kontrola nad efektem końcowym i większa unifikacja własnych sprzętów. Możliwe jednak, że firma zdecydowałaby się na ten krok o wiele później, gdyby nie rzekome problemy Intela. 

Źródło: TechSpot

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.