Spot od Boston Dynamics to chyba jeden z najpopularniejszych robotów w sieci. Teraz można mieć go na własność, choć cena, jaką chce za niego producent, nie należy do niskich. Jednak za jakość trzeba płacić, a w tym przypadku, przynajmniej klienci będą wiedzieli, za co płacą. Boston Dynamics od dawna promuje swojego robopsa, a teraz przyszła pora na to, by wyjść z ofertą do klientów indywidualnych. Mniej więcej.

Spot od Boston Dynamics na sprzedaż

Można już zamawiać Spota, ale niestety, nie każdy będzie miał możliwość to zrobić. Przynajmniej jeszcze nie. W pierwszej kolejności robot trafi bowiem do firm, które zajmują się szeroko rozumianym przemysłem oraz przede wszystkim w ręce tych, którzy wiedzą jak się z nim obchodzić. Spot od Boston Dynamics potrzebuje do pracy bowiem operatora, który będzie wiedział, jak programować odpowiednie zachowania. Nie da się urządzenia zamówić do domu, by służyło nam jako domowy zwierzak, który nie uczula, a przyniesie jednocześnie piwo z lodówki. I to takiej, która jest w piwnicy.

Spot od Boston Dynamics ma jednak trafić w przyszłości także do placówek edukacyjnych, choć tutaj nie podano jego ceny. Za to wersja Explorer została już wyceniana. Spot kosztuje 74 500 dolarów, czyli około 296 450 tysięcy złotych. W tej cenie można mieć bardzo dobry samochód, mieszkanie albo wiele innych rzeczy, ale Boston Dynamics ma oferować także zniżki przy większych zakupach. Tutaj jednak trzeba skontaktować się bezpośrednio z firmą, by dostać odpowiednią wycenę.

Zobacz też: Koniec Adobe Flash Player jest już bliski.

Spot od dawna pojawia się w mediach społecznościowych. Jednych przeraża, a innych zachwyca. Jego możliwości wykorzystywano ostatnio m.in. do tego, by przypominał o zachowaniu odpowiedniego dystansu pomiędzy spacerowiczami. Jacyś chętni do zakupu?

Źródło: Boston Dynamics

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.