Takie wyrażenia jak Master i Blacklist mają zniknąć z Github, bo społeczność wyraziła taką chęć. Terminologia ma zostać zmieniona tak, by nie wywoływać niepotrzebnych skojarzeń. Wszystko przez wydarzenia, które miały miejsce w Stanach Zjednoczonych i doprowadziły do fali protestów w prawie całym kraju. Github nie jest jedyną firmą, która taki zmiany ma zamiar wprowadzić.

Master i Blacklist znikną z Github

W weekend Nat Friedman, czyli CEO Github, zapowiedział, że terminy takie jak Master i Blacklist powinny zniknąć z platformy. Chodzi o to, by wykorzystywane obecnie nazwy, nie kojarzyły się nikomu z niewolnictwem. Obecnie Master oznaczało po prostu domyślną gałąź z repozytorium, ale prawdopodobnie teraz używaną nazwą zostanie Main lub Deafult czy Primary. Podobnie stanie się z innymi określeniami. Slave zostanie zastąpiony przez Replica lub Secondary, a Blacklist zmienione zostanie na Blocklist lub Denylist. Whitlist ma zostać zastąpione przez Allowlist lub Safelist.

Github nie jest pierwszą firmą, która zamierza wprowadzać podobnego rodzaju zmiany. Jedną z pierwszych, która taki ruch zapowiedziała, było Google. Tego typu reakcje i zmiany to wyniki protestów pod szyldem Black Lives Matter, które odbywały się w Stanach Zjednoczonych. Po śmierci czarnoskórego mężczyzny, który został przyduszony do ziemi przez policjanta, sytuacja na ulicach miast wymknęła się spod kontroli. Akcja zyskała ogólnoświatowy zasięg i mówiły o niej praktycznie wszystkie media na świecie. Jak widać, miała także wpływ na środowisko technologiczne.

Zobacz też: Ile zapłacimy za LG Velvet w Europie?

Czy zmiany nazw są konieczne? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony można zrozumieć osoby, którym nazewnictwo źle się kojarzy. Jednak z drugiej terminologia Master/Slave występuje od dawna w świecie technologii i nie była do tej pory źle kojarzona. Na pytanie o zasadność zmian, każdy więc powinien odpowiedzieć sobie sam.

Źródło: Twitter / GitHub / The Next Web

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.