Xiaomi Mi Power Bank 3 to nowy power bank, który powinien sprostać wymaganiom nawet najbardziej wymagających użytkowników. Może się także przydać na dalsze wyjazdy, kiedy dostęp do sieci elektrycznej będzie ograniczony. Ile kosztuje i co ma do zaoferowania oprócz ogromnej pojemności?

Xiaomi Mi Power Bank 3

Xiaomi Mi Power Bank 3
Fot. Xiaomi Mi Power Bank 3

Xiaomi chyba jest świadome tego, że urządzenia teraz dość szybko się wyładowują. Wiele osób korzysta z power banków codziennie, a nie tylko w przypadku wyjazdów. Wprawdzie trudno sobie wyobrazić, żeby poruszać się z Xiaomi Mi Power Bank 3 w kieszeni spodni, ale w plecaku sprawdzi się idealnie. I nie trzeba będzie go ładować codziennie, by podczas kolejnej podróży mieć pewność, że będzie naładowany. Pojemność tego urządzenia to bowiem aż 30 000 mAh. To przekłada się na to, że Xiaomi Mi 10 będzie można naładować do pełna ponad 4 razy. W przypadku iPhone SE 2020 ta wartość wzrasta do ponad 10.

Power bank jest w stanie oczywiście naładować także inne urządzenia, a nie tylko smartfony. Na pokładzie urządzenia znajdują się bowiem cztery porty – dwa USB, jedno microUSB i jedno USB-C. To ostatnie służy także do ładowania samego Mi Power Bank 3. Tutaj warto jednak uzbroić się w cierpliwość. Pełne ładowanie ma zająć nawet do 7,5 godziny (z wykorzystaniem ładowarki 24 W). Power bank jest w stanie ładować do trzech urządzeń jednocześnie z mocą 18 W. Obecnie urządzenie jest dostępne tylko w Chinach, ale Xiaomi tego typu sprzęty wypuszcza często poza granice Państwa Środka, więc zapewne pojawi się także i w Polsce.

Zobacz też: Jak duże będzie PlayStation 5?

Ile trzeba obecnie zapłacić zaMi Power Bank 3? Cena została ustalona na 169 juanów, czyli niecałe 100 złotych. Trzeba liczyć na to, że w Polsce cena nie będzie dużo wyższa, bo na długie wyjazdy wydaje się on być idealnym rozwiązaniem.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.